“Niemożliwe”

“Niemożliwe”

Niemożliwe !

Jeśli sądzimy, że we wszechświecie jest coś “niemożliwe”, to musimy być świadomi tego, że to tylko nasz osąd, który nie zmienia niczego poza tym, że to co za “niemożliwe” uznajemy – takim dla nas się staje. Tak naprawdę założeniem takim, dajemy jedynie świadectwo nieznajomości siebie i ogromu rzeczy, jakie nas otaczają. Nasza obecna wiedza na temat wszechświata jest tak mała iż sama myśl, że “coś wiemy” jest (oględnie mówiąc) prostactwem i arogancją. Może więc warto podjąć dzisiaj ryzyko wiary, że możliwym jest wszystko ?! Dałoby to nam szansę na zmianę naszego osądu o istocie życia oraz możliwość docenienia cudu, jakim ono jest. Powinniśmy (przynajmniej na razie) dać wiarę, że cała nasza wiedza o tym, co nazywamy życiem jest cząstkowa, a i to jest określeniem na wyrost.

Obecnie standardowe rozumienie jest takie, że to co “naukowe” jest tym, co “rozsądnie” jest myśleć. Ale czyż nie jest równocześnie tak, że to co ludzkość “wiedziała” wczoraj – dzisiaj nie jest już obowiązujące? I czyż nie jest tak, że to co wczoraj było fantazją – dzisiaj jest rzeczywistością? Warto o tym pamiętać – zarówno wtedy, kiedy jesteśmy bliscy porzucenia swoich marzeń, jak i wtedy, kiedy zaczynamy wydawać wyroki na temat marzeń innych. Osłabianie wiary w moc, którą posiadamy to nic innego, jak podcinanie gałęzi na której siedzimy. Nadal, tak jak nasi poprzednicy – nie czytamy uważnie napisów na drogowskazach, które nas otaczają. Zapominamy, że życie jest czymś głębszym niż słowa, których używamy do określenia bogactwa jego opisu. No i rzecz fundamentalna – zapominamy, że wszechświat nie jest, ani dziełem człowieka, ani dziełem przyrody. Jest dziełem omnipotętnej istoty (energii) poza którą nie ma nic innego. Wobec czego my (ludzkość) też posiadamy cechy tej istoty, a dla istot omnipotętnych nie istnieje nic niemożliwego. Czym zatem jest owa “niemożliwość” której doświadczamy każdego dnia ? Skąd bierze się w nas ta idiotyczna myśl, że coś może być niemożliwe? Czy to coś realnego, czy tylko nasze ograniczenia ? – a może to tylko brak pokory każe nam myśleć, że znamy jakieś oczywiste prawdy według których należy żyć? W wielkim uproszczeniu, można powiedzieć tak: ” jaka świadomość człowieka, takie jego marzenia ”

Obecnie naszym życiem kierują “naukowe dogmaty”, religia, reklama, kultura, itp. Ale wcale nie tak obojętne na jakość naszego życia są emocje – takie jak, agresja, depresja, zdrada, rywalizacja, panika, pesymizm i wiele innych, których wcale nie chcemy posiadać, ale jeśli ktoś nam mówi, że możemy się z nimi pożegnać odpowiadamy – niemożliwe ! i tak jest nie tylko z emocjami. Być bogatym i jednocześnie szczęśliwym – niemożliwe ! Być zdrowym i żyć zawsze – niemożliwe ! Obalić prawa fizyki – niemożliwe ! Etc., itp. – niemożliwe ! Chyba mam już dosyć obłąkania w którym wszyscy znaleźliśmy się – kto nam to zrobił ? Przecież ludzie, którzy marzą są błogosławieństwem dla nas. To poprzez nich – jak w lustrze – możemy dostrzec swoje słabości i ograniczenia, które nas uwierają. A może jest tak, że lubimy te niekomfortowe warunki życia i zamiast stanąć z nimi w szranki, to przenosimy naszą odpowiedzialność na przykład na “przypadek” ( który nie istnieje) lub na “przeznaczenie”, które również nie istnieje ale co tam? – to przecież “coś” z nami to robi, więc nasza odpowiedzialność jest zerowa ! Ale czy aby na pewno tak jest ?

No i na koniec muszę sobie zadać pytanie: dlaczego zadaję ciągle te uciążliwe pytania. Przecież mógłbym teraz siedzieć na pięknej indonezyjskiej wyspie Bali i patrząc na monitor komputera – cieszyć się z dobrej znajomości kursów walut na forex’ie i kasować górę pieniędzy, za którą już nawet tego nie będę musiał robić. Co takiego jest w tym medytowaniu i rozmyślaniu ? co powoduje, że zastanawiam się nad kondycją naszej myśli i świata? Może to, że z mojego punktu widzenia, skrajną naiwnością jest sądzić, że wszechświat powstał z “wielkiego wybuchu” – bo jeśli tak, to w czym ten wybuch nastąpił ? Jabłko jest z jabłoni. Jabłoń jest z pestki – a pestka skąd? Jest zupełnie pewne, że w nie tak znowu odległej przyszłości – pogląd ten zostanie zweryfikowany lub wręcz obalony, a wspominanie czasów w których rozważano zbudowanie “teorii wszystkiego” stanie się wstydliwe nie tylko wśród naukowców. W nieco późniejszym czasie obecne prawa fizyki też spotka ten sam los. Wobec czego my (ludzkość) też posiadamy cechy tej istoty – więc jesteśmy tak mali, jak wielcy. Życzę więc sobie i nam wszystkim, abyśmy porzucili wszelkie nauki i religie, które nas dzielą i “wyłuskali” z nich tylko to co zwykliśmy nazywać Bogiem. To coś jest w nas; musi być w nas, bo “to coś” jest wszystkim co jest, a nawet tym czego nie ma.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *