Milionerka

Milionerka

Z wyjątkiem miliarderów, większość z nas chciałaby z pewnością zostać milionerami. Czyżbyśmy więc mieli już dość MacDonalda, zapiekanek i 18 letnich “dobrze trzymających się” samochodów? Co nami kieruje, że ciągle borykamy się z problemami finansowymi ?

– zbytnia hojność w rozdawaniu pieniędzy ?
– skąpstwo?
– brak wiary i marzeń?
– brak szczęścia ?
– pociąg do ryzyka ?
– pociąg do stabilności?

Niestety ta lista przypuszczeń mogłaby zająć kilka stron. Ale zazwyczaj tak zwani “zwykli ludzie” sądzą, że pieniądze są przyczyną wszelkiego zła, a ludzie bogaci to szczęściarze albo ludzie nieuczciwi. Czyżbyśmy więc mieli pierwszą odpowiedź ? Chyba tak – bowiem jeśli pieniądze i bogactwo kojarzymy ze złem i nieuczciwością to oczywiście unikamy tego. Skoro tego unikamy – dlaczego mielibyśmy to mieć ?

Tymczasem ludzie bogaci myślą przeciwnie – według bogatych przyczyną zła jest bieda. Oczywiście część z nich wie, że pieniądze nie dają szczęścia ale wiedzą również to, że dzięki pieniądzom życie staje się przyjemniejsze i prostsze. Co więc determinuje nasze bogactwo lub biedę? – powiem wam, to stan umysłu czyli sposób w jaki myślimy. Przytoczę więc tutaj pewną znaną mi historię osoby, która wygrała w lotto. Dokładnie mówiąc w EuroMillions.*Beata, która jest bohaterką tej historii opisała to tak:

***

………Trzy lata temu poznałam na wakacjach starszego pana. Wyróżniał się spośród innych ludzi optymizmem i łagodnym usposobieniem. Któregoś dnia pojechaliśmy grupą na fakultatywną wycieczkę na inną wyspę. Wyspa nazywa się Gomera i ma niezwykle rzadką roślinność, poza tym autochtoni mieszkający tam do dzisiaj porozumiewają się na odległość za pomocą gwizdania.

W czasie obiadu, a jadaliśmy przy jednym stoliku, wyraziłam swoją opinię o niezwykłości tej wyspy. I tak od słowa do słowa doszliśmy do tematu niezwykłości istniejących na świecie. Rozmowa była niezwykle ciekawa, bo ten pan widział prawie cały świat. Nie chwalił się tym, po prostu czasami opowiadał o poznanym świecie, ale kiedy go o coś pytałam – chętnie odpowiadał. Odnosiłam wrażenie, że mnie lubi – choć taki sam był dla wszystkich.

Któregoś wieczora – podczas kolacji powiedziałam mu, że moim największym marzeniem jest pojechać na wyspy Polinezji francuskiej i jeśli jest tam tak, jak myślę – pozostać tam. Wtedy pan ( nazwijmy go Adam ) zapytał co mi przeszkadza albo nie pozwala tam pojechać.  Bez namysłu i zgodnie z prawdą powiedziałam, że nie stać mnie na taką wycieczkę ( tę na której byłam zafundowała mi moja ukochana Babcia ), bo jej cena wynosi około 40 ooo zł. Następnego dnia, a może kilka dni później Adam  zapytał mnie czy myślę, że pieniądze można mieć od Boga? Dziwne pytanie – powiedziałam. Jednak on  droczył ten temat dalej więc ( po kilku takich rozmowach) doszliśmy wspólnie do wniosku, że rzeczywiście wszystko jest możliwe. W zasadzie to ja doszłam do takiego wniosku – on to wiedział. Wtedy opowiedział mi jak on otrzymał “pieniądze od Boga” – ale najpierw musiałam się zgodzić, że nigdy nikomu tego nie opowiem. Owszem mogę zrobić to co teraz robię, ale nie mogę opowiedzieć nikomu jak on je otrzymał. No więc w wielkim uproszczeniu i skrócie jest tak:

Bóg nie jest człowiekiem, jest powiedzmy Wszechświatem, który niczego nie wybiera, ale wszystkim i wszystkiemu sprzyja. Chodzi o to, że nie nagradza “dobrych” i nie karze “złych”. Człowiek ma doświadczać tego Wszechświata po to, aby być “większym” niż był przed przyjściem tutaj. Najlepiej przysługujemy się temu celowi wtedy, kiedy doświadczamy czegoś po raz pierwszy – wtedy działa dla nas  “Zasada przychylności”, która w tym Wszechświecie istnieje. Zasada ta działa tak:

jeśli na przykład grasz po raz pierwszy w życiu w karty – to za pierwszym razem w 99,999% wygrywasz. Dzieje się tak dlatego ponieważ Wszechświat nigdy nie staje na przeszkodzie ( a wręcz sprzyja ) tym, którzy doświadczają nowego, bo w ten sposób sam Wszechświat na tym “korzysta” – staje się większy. Długo by o tym można mówić.  W każdym razie doszliśmy do tego, że mam zrobić coś po raz pierwszy i to coś nie ma być wrogie wobec żadnej osoby na świecie. Adam zapytał czy gram w lotto?  Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nie – więc zagraj powiedział.

Nie nakłaniał mnie do niczego – zostawił mnie z tą myślą i następnego dnia nie widziałam go. W piątek, czyli jeszcze następnego dnia, spotkaliśmy się na lotnisku podczas odprawy. W samolocie usiedliśmy obok siebie. Rozmawialiśmy o takich rzeczach, o którym nie miałam pojęcia. Ta podróż do Polski była najważniejsza w moim życiu. Kiedy wyszliśmy z samolotu i zostaliśmy odprawieni, ostatni raz spotkałam go przy kiosku na sali przylotów. W kiosku był punkt LOTTO. Adam stał przed kioskiem – nic nie mówił, nie wskazywał mi drogi, nic. Po prostu weszłam do kiosku, kupiłam bilet, kupon lotto i wyszłam. Kiedy wyszłam – Adama już nie było i nie widziałam go nigdy więcej.  Zgrałam pierwszy raz  w życiu, kiedy pani dawała mi kupon wydawało mi się,  że porozumiewawczo uśmiecha się do mnie (choć w zasadzie to dzisiaj mi sie wydaje,  że tak było).

Następnego ranka,  a w zasadzie popołudnie już było, wstałam aby rozpakować walizki. I wtedy stało się coś dziwnego. Wydało mi się,  że Adama nie poznałam,  że to był tylko sen.  Mimo, że miałam w walizce prezent od niego, to takie wrażenie “trzymało mnie” do wieczora. No i już pewnie wiecie co dalej…….tak, wygrałam piątkę w dużym lotku.

Piszę o tym dopiero teraz,  bo w tym tygodniu otrzymałam od niego pierwszego maila ( minęły trzy lata ). Przytaczam treść niemal w całości:…….. Nie pojechałaś na Polinezję, a ja tam czekałem na Ciebie (rzeczywiście nie pojechałam, bo wygrana była na to za mała)…..Masz drugą szansę, zagraj tutaj ( i podał mi adres, gdzie można grać w lotto online ). Tym razem zagrałam bez wahania i wygrałam wczoraj 355.737 $ w lotto,  które nazywa się Euromillions.  Myślałam jeszcze wczoraj,  że potrwa to pewnie miesiące zanim otrzymam wygraną ( jeśli w ogóle otrzymam) ale nie – moja wygrana jest już
na moim koncie. Podoba mi się ta zasada przychylności. Wypróbujcie ją. Nie musi to być lotto, bo mało kto jeszcze w to nie grał.  Może to być coś innego, co potencjalnie może przynieść pieniądze, a czego do tej pory nie próbowaliście.

***

Zasada Przychylności to inaczej Szczęście Początkującego. Ponieważ wszystko na tym świecie jest energią i jednością, to jeśli o czymś szczerze marzymy i mamy wiarę w spełnienie tych marzeń – cały wszechświat temu sprzyja. No cóż – pożyjemy i zobaczymy. Beata poleciała na Bora Bora. Wczoraj otrzymałem od niej maila, że jeśli wróci teraz do Polski to i tak poleci tam z powrotem i pozostanie na stałe.

* Wpis za zgodą autorki Beaty Korczak (maj 2013)

WYBIERZ GRĘ I WYPEŁNIJ KUPON 

spa6

 

villa8

 

spa9

 

spa2

 

nowy16

 

nowy11

 

 

One Comment

  1. “Natchniona” tym wpisem zagrałam pierwszy raz w życiu. Było to 13 lipca tego roku. Wpłaciłam kartą 100 euro, a no moim koncie pojawiło się 125 Euro – potem co tydzień dodawano mi po 25 Euro i tym sposobem otrzymałam 100% wpłaty gratis. Gram od tamtej pory tymi pieniędzmi. Pierwsze 6 gir to strata. Następnie wygrałam 4 Euro i znowu straty. Ale w piątek ( 6.9.2013) wygrałam w Euro Millions 3 194 Euro. Byłam troszkę w szoku, kiedy zadzwonili do mnie aby mi to przekazać. Miałam kilka opcji ( co zrobić z tą wygraną) ale wybrałam wpłatę na moje konto. Więc mogę napisać z czystym sumieniem, że mój bilans zysków i strat jest na plus. Dziękuję Ci za ten wpis, a szczególnie za Zasadę Przychylności:) i Pozdrawiam

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *