Restauracje-Jedzenie

Nieodebrane pieniądze.

Nieodebrane pieniądze.

£63.837.543.60 to największa jak dotąd nagroda na świecie, której nikt nie odebrał. Wygrana padła 8 czerwca 2012 w grze EuroMillions. Według obecnego kursu GBP, jest to kwota 333 321 864 PLN. Zakładając, że wygrana padła w Polsce i gracz nic nie inwestuje, to same roczne odsetki wyniosłyby 16 500 000 PLN, co daje miesięczną pensję na poziomie 1 300 000 złotych. Licząc dalej, dzienne wydatki mogłyby wynieść około 44 000 zł. Co można kupić (codziennie przez całe życie) za takie pieniądze? 1. Bułki  – 146 tyś dziennie 2. Czekolada  –  14 tyś tabliczek dziennie 3. Mleko  –  15 tyś litrów dziennie 4. Jabłka  –  26 tyś kilogramów dziennie 5. Piwo  –  13 tyś puszek dziennie 6. Kurczaki – 6 tyś kilogramów dziennie 8. Paliwo – 9 tyś litrów dziennie 9. Pasta do zębów  –  7 tyś tubek dziennie * 10 dniowe wakacje na Bali w 5 gwiazdkowym hotelu dla 4 osobowej rodziny – codziennie. *  Roczny samochód marki Aston-Martin – 3 samochody miesięcznie *  100 metrowe mieszkanie we Francji (Nicea)  –  jedno co dwa miesiące Wszystko to, można kupić za same odsetki z lokaty, a co sie stanie, kiedy zainwestujesz taką kwotę? Życzymy wysokich wygranych. Zagraj teraz  WYBIERZ GRĘ, WYPEŁNIJ KUPON, WYGRAJ I DOŁĄCZ DO NAS . Pamiętaj, że tylko pierwszy depozyt jest premiowany (Twoja wpłata zostanie podwojona jeśli rejestracja i wpłata nastąpią tego samego...

Czytaj więcej

Wino dla milionera

Wino dla milionera

Wino może być kosztowne i coraz częściej stanowi przedmiot zainteresowania kolekcjonerów oraz  formę lokaty kapitału.  O zaletach konkretnego wina decydują w zasadzie cztery podstawowe czynniki: szczep winogron czy mieszanka, z jakich jest robione, gleba, na której dojrzewają winorośla, pogoda, która temu dojrzewaniu towarzyszy, a także fachowość przeprowadzanych procesów fermentacji i filtracji.  Czy zatem tylko jakość sprawia, że wino warte jest każdych pieniędzy? Najdroższe wina są towarem luksusowym, dlatego nie brak ludzi, którzy chcą i są w stanie wydać na nie majątek. Ale to nie oznacza, że akurat one są tego warte. Mamy tu do czynienia z połączeniem wysokiej jakości wina z dobrego rocznika, sławy producenta, ograniczonej podaży i nuty pozytywnego snobizmu.  Najdroższe wino, jakie do tej pory kupiono, kosztowało pół miliona dolarów. Rekordowym trunkiem okazał się Screaming Eagle Cabernet Sauvignon 1992 w masywnej, 6 litrowej butelce. Skąd taka cena? Wydaje się, że klucz do sukcesu leżał w ograniczonej produkcji na wysokim poziomie. Spektakularny Screaming Eagle z 1992 roku został wypuszczony na rynek trzy lata później. W stustopniowej skali stosowanej przez amerykańskich znawców (Europejczycy często posługują się skalą 20-punktową) przyznawano mu 99 punktów.  Drugim na liście najdroższych win jest Château Margaux z roku 1787. Butelka należała do zbiorów prezydenta USA Thomasa Jeffersona. Co więcej, na etykiecie znajdowała się odręczna notka Jeffersona. W 2001 r., podczas licytacji prowadzonej przez dom aukcyjny Sotheby’s, sprzedano siedem butelek wina Montrachet (rocznik 1978) wyprodukowanego przez Domaine de la Romanée-Conti za 167,5 tysiąca dolarów. W 1985 r. butelkę wina Chateau Lafite z 1787 r. sprzedano na aukcji prowadzonej przez dom aukcyjny Christie’s za 160 tysięcy dolarów. Na swojego nabywcę nadal czeka wystawione na lotnisku w Dubaju Château Margaux z 2009 roku w Baltazarze – olbrzymiej, 12-litrowej butelce. Cena: 122 tys. funtów!   Najdroższe wina sprzedane do tej pory:   Screaming Eagle Cabernet Sauvignon, rocznik 1992, cena 500 000 $. Château Margaux, rocznik 1787, cena 225 000 $. Kalimna Cabernet Sauvignon Ampoule, rocznik 2004, cena 168 000 $. Cheval Blanc, rocznik 1947, cena 135 125 $. Château d’Yquem, rocznik 1811, cena 117 000 $. Château Mouton-Rothschild, rocznik 1945, cena 47 000 $. Massandra Sherry de la Frontera, rocznik 1775, cena 43 500 $. Penfolds Grange Hermitage, rocznik 1951, cena 38 420 $. Royal De Maria , cena 30 000 $. Romanée-Conti, rocznik 1945, cena 28 120 $.     Pomijając luksusowy i ekskluzywny charakter najdroższych win, myślę, że warto pochylić się nad szczepami winogron. Sprawiają one kłopot nawet miłośnikom wina, a ich znajomość jest naprawdę bardzo korzystna. Poniższy krótki przewodnik pozwoli lottomilionerom na kupowanie win, które im naprawdę smakują Syrah/Shiraz – mocne, wyraźne, ale bez przesadnej goryczy. Dojrzałe, dobre do przechowywania. Ma piękny kolor, znaczącą ilość tanin. Smak suszonych śliwek, porzeczek, wiśni, czekolady, mokki, dymu, a nawet tytoniu. Mavrud – pikantne, dosyć ciężkie, intensywne, wyraziste, zwykle mocne taniny. Smak śliwki, jagód, trochę wanilii i pieprzu. Malbec – intensywne, z głęboką barwą, dość gęste. Złożony smak z akcentem z konfitury, jeżyn, czekolady. Wyraźne taniny. Merlot – przejrzysta czerwień. Miękkie i aromatyczne, z dużą nutą owoców. Smak: wanilii, kawy, owoców. Przyjemne i łagodne, z małą ilością tanin i niskiej kwasowości. Pinot Noir – przyjemne, pełne, ale nie ciężkie. Kolor jaśniejszy, przejrzysty. Smak owocowy, nuty wiśni, truskawki, malin z domieszką wanilii, kokosu, dymu, cedru. Zinfandel – korzenne i owocowe jednocześnie. Nuty to owoce leśne (głównie jeżyny), ziemia, aromaty korzenne (anyż, pieprz). Cabernet Sauvignon – dominuje smak i aromatczarnych porzeczek, dalej czuć aromaty korzenne. Smak się pogłębia w miarę starzenia się wina. Chardonnay – zwykle wysokoprocentowe, mocno cytrusowe. Nuty gruszek, cytrusów, akacji, miodu. Sauvingnon Blanc – intensywne, z wyraźnym egzotycznym akcentem. Rześkie, świeże, mocno owocowe, o zielonkawym kolorze. Życzymy zatem smacznego oraz wielkiej wygranej.   Łucja Kydryńska   ...

Czytaj więcej

Piwo – dla Lotto Milionerów

Piwo – dla Lotto Milionerów

Kolekcjonerzy, to dość “zabawna” kategoria ludzi, choć wcale nie tak rzadko są to poważni ludzie z poważnymi pieniędzmi i sporą wiedzą. Można powiedzieć, że to zaklinacze czasu, gdyż wielu cennych przedmiotów bez ich pasji – już dawno by nie było. Oczywiście nie jest to zabawa tylko dla milionerów – choć niektóre kolekcje są więcej warte, niż cały budżet niejednego kraju. “Zbierają wszystko” – znaczki, banknoty, samochody, zegary, wieczne pióra, monety, militaria, płyty, obrazy, wina, biżuterię i Bóg wie co jeszcze. Dzisiaj zajmę się dość pospolitym trunkiem, czyli piwem. Trunek co prawda pospolity, ale to jednak nie znaczy, że każde piwo jest przedmiotem kolekcjonerstwa. Są bowiem wśród nich piwa wyjątkowe, które wcale nie są tanie, a zdobycie ich – to wielka sztuka, ponieważ wyprodukowano je zazwyczaj w bardzo małych ilościach. Co również ważne butelki, które owym piwem wypełniono – często są dziełami sztuki. I tak ( w porządku alfabetycznym ): Ambassador Reserve Lager – 3Crown – Australia Antarctic Nail Ale – Australia BrewDog End of History – Szkocja BrewDog Sink the Bismarck – Szkocja Carlsberg Jacobsen Vintage No. 3 – Dania Lowenbrau Beer ( w 1937 sprzedane na aukcji za 10 tyś Usd) Sapporo Space Barley – Japonia Schorschbräu Schorschbock 57 – Niemcy Tutankhamun Ale – Wielka Brytania Utopias – Samuel Adams – USA Vielle Bon Secours – Belgia Ceny tych piw ( za butelkę) wahają się od 100 zł – 30 000 zł. Są wśród nich takie, których wyprodukowano zaledwie kilkanaście butelek ( np. Brew Dog “End of History ) – to piwo, pobiło też rekord jeśli idzie o zawartość alkoholu (55%). Natomiast piwa “Vielle Bon Secours” – jest już tylko jedna butelka. Zaś najbardziej “egzotycznie” warzone piwo, to australijskie ” Nail Ale”, które zostało wyprodukowane w lodach Antarktydy ( istnieje jeszcze około 30 butelek). Aromat tych piw jest niezwykle szeroki, od wanilii do karmelu poprzez liście dębu i oczywiście owoce chmielu. Prawdę mówiąc butelka w kształcie wiewiórki dość mało mi się podoba, natomiast miedziana butelka “Utopii” jest całkiem gustowna. Zachęcam Państwa do kolekcjonowania ( niekoniecznie piwa), bo to dobry sposób na zachowanie znikającej historii. WYBIERZ GRĘ I WYPEŁNIJ KUPON. Pamiętaj, że tylko pierwszy depozyt jest premiowany (Twoja wpłata zostanie...

Czytaj więcej

Homar – przysmak nie tylko dla milionerów.

Homar – przysmak nie tylko dla milionerów.

Dla wielu z nas Homar jest smakowitym przysmakiem. Najczęściej kojarzy nam się z dużym talerzem, winem, cytryną i kawałkiem masła. Choć żyją niemal wszędzie – od Atlantyku po tropiki, to w rzeczywistości jest jednak tylko kilka gatunków, które na ten talerz trafiają. Homary mają słaby wzrok, ale bardzo rozwinięte zmysły węchu i smaku. Żywią się tym samym co ryby, choć czasami zjadają siebie nawzajem. Niektóre gatunki, żyją nawet 50 lat w kopanych przez siebie norach i skalnych szczelinach. Ponieważ jest ich coraz mniej, ich reputacja jako przysmaku ciągle rośnie. Skorupiaki te, mają dziesięć nóg – co dodatkowo utrudnia nam ich spożywanie. No właśnie – spożywanie ! Wielu z nas chętnie by je zjadło – gdyby nie trudności w ich spożywaniu. Ale spróbujmy się i to tego dobrać. Do uczty tej – obok samego homara – potrzebny jest nam dodatkowy sprzęt taki jak miseczka na odpadki, bardzo dużo serwetek, nożyczki podobne do porcjowania drobiu i drugi nożyk – przypominający zgniatacza do orzechów. Pierwsza uwaga jest taka, aby nie łamać nóg homara jak to robi się z kurczakiem, ale oddzielić je poprzez skręcanie ( to najłatwiejszy sposób na ich oddzielenie). Po tym rozdzieleniu miażdżymy je właśnie tym “nożykiem do orzechów”. Jest tam dużo bardzo smacznego mięsa. Następnie oddzielamy ogon w ten sposób, że trzymając ogon w jednej ręce, a pozostałą część w drugiej – również przekręcamy i pociągamy ogon do siebie. W tej części homara jest najwięcej mięsa. Pozostałej części oczywiście nie musimy wyrzucać, bo są tam powiedzmy “podroby”. Jeśli nasz homar jest płci żeńskiej, znajdziemy tam dodatkowo bardzo smakowitą ikrę ( czarną lub czerwoną ). Jeśli ten “kawior” jest czarny, to należy poczekać chwile, aż zrobi się czerwony. Dobrze wyjęte mięso z ogona, powinno przypominać wielką krewetkę. Najlepiej oczywiście jest spożywać homara na zewnątrz, bo bałagan do sprzątania będzie mniejszy:). Natomiast jeśli ktoś chce oszczędzić sobie sprzątania, wystarczy odwiedzić ( przy okazji pobytu tam) takie miejsca jak: “Hamdi Restaurant” w Stambule, “Tickets” w Barcelonie, “Franco Manca” w Londynie lub “Sula” w Madrycie. Są to najlepsze w Europie restauracje serwujące homara. Życzę Państwu smacznego i mam nadzieję, że nie obraziłem nikogo tym instruktarzem, bo sam straciłem kilka homarów w życiu, zanim się tego nauczyłem:) WYBIERZ GRĘ, WYPEŁNIJ KUPON, WYGRAJ I DOŁĄCZ DO NAS . Pamiętaj, że tylko pierwszy depozyt jest premiowany (Twoja wpłata zostanie...

Czytaj więcej

Wołowina Kobe – tylko dla bogatych

Wołowina Kobe – tylko dla bogatych

Z nazwą tej wołowiny jest prawdziwy problem. Ponieważ wszystko co jemy pod tą marką poza Japonią, powinno się nazywać “Ala Kobe” lub “na wzór Kobe”. Nie chcę przez to powiedzieć, że wołowina “Kobe” spożywana w Stanach lub Europie jest wyraźnie gorsza, ale musimy sobie zdawać sprawę z tego, że używanie tej nazwy jest – delikatnie mówiąc – nadużyciem. To jest identycznie, jak z nazwą szampana. Szampan jest prawdziwym szampanem, kiedy pochodzi z Szampanii. Natomiast hiszpański szampan “Cava” ( który moim zdaniem często jest równy lub lepszy od francuskiego) jest winem musującym i koniec, kropka! Podobna sytuacja ( choć nie do końca) jest właśnie z wołowiną, o której mówimy. Chętnych do wzięcia pieniędzy za “wołowinę Kobe” znajdziemy na całym świecie. Szczególnie podszywają się pod tę zastrzeżoną markę producenci z Midwest, Great Plains, Ameryki Południowej czy Australii, gdzie produkuje się bardzo dobrą ale “fałszywą Kobe”. Bowiem od 2010 roku, zgodnie z japońskim prawem, export tej wołowiny jest nielegalny (z wyłączeniem od 2012 r. Makau ). Obecnie nie można nawet przewozić tego mięsa w małych ilościach – na tak zwany własny użytek. Bowiem zgodnie z japońskim prawem, wołowina “Kobe” może pochodzić tylko z prefektury Hyogo ( gdzie Kobe jest stolicą a) i gdzie wołowina Kobe jest zarejestrowanym znakiem towarowym. Tak więc, jeśli rzeczywiście jadłeś Kobe poza Japonią, to prawdopodobnie ktoś przemycił ją w bagażu lub wyprodukowano ją w innym kraju, ale wtedy już wołowiną “Kobe” nie jest. Zapytasz: “Jak to jest możliwe?” – skoro zalety Kobe reklamowane są na wystawach żywności, w telewizjach oraz przez znanych szefów kuchni w wielu krajach świata. Nawet w New York Times wielokrotnie chwalono “niby – Kobe” serwowane w wysokiej klasy restauracji na Manhattanie. Odpowiedź jest prosta – mimo, że wołowina Kobe, jak i bydło Kobe są opatentowanymi znakami – to respektowane są tylko w Japonii. Pozostałe kraje ( podobnie jak z produktami regionalnymi ) lekceważą ten patent i sprzedają mięso wołowe ( być może produkowane nawet według ścisłych japońskich receptur ) za duże pieniądze tylko dlatego, że używają marki “Kobe”. Podobnie jest z “królem” wśród serów – “Permigiano-Reggiano” (parmezanem). Ostatnie amerykańskie badania wykazały, że w wielu dużych miastach USA, około połowy restauracji i sklepów sprzedających ryby i owoce morza rutynowo podstawia tanie imitacje tego, co zostało zamówione, a klienci płacą jak za prawdziwe marki. Wszystkie mity o krowach “Kobe” (masaże, pojenie piwem i słuchanie przez te krowy muzyki klasycznej) są – jak to mity – nieprawdziwe. W Japonii od producentów “Kobe” wymagane jest przedstawienie czystego rodowodu Tajima-Gyu dla bydła tej rasy (krowy nie mogą być krzyżowane z inną rasą krów). Zwierzę musi urodzić się w prefekturze Hyogo, a tym samym karmić się lokalnymi trawami i pić wodę z tego terytorium. Taka krowa lub byk musi być “dziewicą”, a jej mięso może być przetwarzane wyłącznie w rzeźni Hyogo. Istnieje tylko 3000 certyfikowanych rzeźników bydła Kobe i żaden z nich nie mieszka poza Japonią. Proces ten jest tak ścisły, że gdy wołowina jest sprzedawana w sklepach lub restauracjach, sprzedawca musi wbić do komputera 10-cyfrowy numer identyfikacyjny, dzięki czemu klienci wiedzą, skąd pochodzi krowa, której mięso nabywają. Tak więc – wołowinę “Kobe” – możemy zjeść tylko w Japonii. Na szczęście nasi milionerzy bywają tam – więc życzę Państwu: Smacznego ! – w trakcie spożywania tej cesarskiej potrawy. WYBIERZ GRĘ, WYPEŁNIJ KUPON, WYGRAJ I DOŁĄCZ DO NAS . Pamiętaj, że tylko pierwszy depozyt jest premiowany (Twoja wpłata zostanie...

Czytaj więcej

Restauracje dla milionerów

Restauracje dla milionerów

Jest wiele rzeczy, które powinniśmy zrobić przed tym “dniem ostatecznym”, którego doświadczy każdy (bez względu na stan zamożności). Jednak są takie rzeczy, do których zamożność lub wręcz bogactwo są  absolutnie niezbędne. Dzisiaj przedstawiam Państwu 5 najdroższych restauracji na świecie. Niestety, z autopsji znam tylko jedną z nich, ale proszę mi wierzyć, że wszystkie tu wymienione zasługują na to miano.Na szczęście milionerzy nie muszą sobie odmawiać niczego więc jeśli w trakcie jakiejś podróży będziecie zastanawiać się “gdzie by tu zjeść coś wspaniałego” – polecam te miejsca: 1. Nowy Jork – Time Warner Center – “Restauracja “Masa” . Jest to najlepszy zestaw sushi na świecie. Szefem kuchni jest pan Masa Takayama. 2. Tokyo – Nishi-Akasaka, Minato-ku  – “Restauracja “Aragawa“. Najlepsza na świecie wołowina “Kobe” z  własnej hodowli Sanda-gyu lub łosoś z własnej wędzarni. 3. Malediwy – Restauracja Ithaa – która znajduje się 5 metrów poniżej poziomu morza. Konieczna rezerwacja, ponieważ jest tam tylko 14 miejsc. 4. USA – 6640 Washington St, Yountville, CA 94599. Restauracja “The French Laundry” . Konieczna rezerwacja 2 miesiące przed wizytą ( tel: 707 944 2380 )  Brak słów do opisania – zarówno potraw jak i obsługi. 5. Italia – Umbria. Restauracja “Solo per Due“. To najmniejsza restauracja na świecie ( na dwie osoby). Tam doświadczysz wykwintnego jedzenia i przedziwnego uczucia, że czas się zatrzymał. Nie jesteś jeszcze milionerem? za 4 Euro możesz spróbować. WYBIERZ GRĘ, WYPEŁNIJ KUPON, WYGRAJ I DOŁĄCZ DO NAS . Pamiętaj, że tylko pierwszy depozyt jest premiowany (Twoja wpłata zostanie...

Czytaj więcej

Drinki – nie tylko dla milionerów

Drinki – nie tylko dla milionerów

Whisky dobra jest z lodem. Szampan, dobry jest z Szampanii, a Koniak przed wypiciem podgrzewam w dłoniach – to właściwie cała moja “wiedza” na temat dobrych trunków. Ponieważ smak jest bardzo indywidualną rzeczą, to trudno dyskutować na ten temat. Na przykład alkoholem, który uchodzi za najdroższy na świecie ( 1,5 miliona $) jest butelka Tequila Ely – ale ja nie lubię Tequila – a poza tym, cena tej butelki Tequila nie ma nic wspólnego z zawartością. Cena jest w zasadzie ceną platyny, z której wykonano butelkę inkrustowaną maleńkimi (niewiele wartymi) diamentami. Tak więc tworzenie rankingów i “drinkoznawstwo” uważam za śmieszne. Z drogich alkoholi, które piłem i które były moim zdaniem znakomite (relatywnie do innych) to whisky DALMORE i JACK DANIEL’S. Jeśli idzie o szampan – to nie jestem zbyt oryginalny, najlepszym dla mnie jest DOM PERIGNON ( wite gold jeroboam) – choć jest paskudnie drogi. Natomiast jeśli musiałbym wybierać między koniakami (a ten trunek lubię najbardziej) to z pewnością wyróżniłbym HENNESSY Beauté du Siecle oraz REMY MARTIN Louis XIII Black Pearl (niestety też paskudnie drogi). Oczywiście dla milionerów, nie jest to wydatek, który zauważą. Tak na prawdę ważne jest tylko jedno – trunek ma być “smaczny” i ma spełniać swoje zadanie, czyli poprawiać mój nastrój. Wszystkie te rytuały typu – białe wino do tego, a czerwone do tamtego, są być może ok. ale najważniejsze dla mnie jest to, że muszą mi “pasować” Nie ogłaszam więc, że można być ignorantem we wszystkim – ogłaszam tylko, że w sprawach smaku, gustu i preferencji, należy kierować się własnymi wyborami. A najlepsze z tego wszystkiego jest to, że spożywając coś lub tylko smakując – nie muszę interesować się ceną tego “czegoś” I tego życzę wszystkim aspirującym do bycia milionerami. Nie jesteś jeszcze milionerem? za 4 Euro możesz spróbować. WYBIERZ GRĘ, WYPEŁNIJ KUPON, WYGRAJ I DOŁĄCZ DO NAS . Pamiętaj, że tylko pierwszy depozyt jest premiowany (Twoja wpłata zostanie...

Czytaj więcej

Wino dla milionerów (Domaine Romanée-Conti)

Wino dla milionerów (Domaine Romanée-Conti)

Smak jest zbyt różnorodny, zbyt subtelny, zbyt ulotny i zbyt cudowny, aby redukować go do pseudo-naukowych zbiorów liczb określających wartość wina. Dlatego nie będziemy oceniać omawianych tu win – ograniczymy się tylko do opisu tych win, które na światowych giełdach osiągają najwyższe ceny. Dzisiaj omówimy jedną z najbardziej znanych winnic na świecie, a więc – zapraszamy do Francji ! Domaine Romanée-Conti ( w skrócie DRC ) to wzorcowe wino, którego używa się dla oceny wszystkich innych Burgundów. Winnice położone są wokół miejscowości Vosne-Romanée, na dobrze osuszonych stokach z widokiem na wschód i południowy-wschód. Gleba tam jest bogata w żelazo i wapień – a winnica znajduje się około 240 m nad poziomem morza.Uprawa jest ekologiczna, a średni wiek winorośli wynosi 44 lata. Całość składa się z 7 różnych winnic usytuowanych blisko siebie. Zbiory utrzymywane są na niskim poziomie – dzięki przycinaniu krzewów na początku sezonu.Najbardziej poszukiwane wina świata pochodzą z tamtejszych winnic. Są to “Romanée-Conti” i “La Tache” “DRC” ma swoją prywatną dostawę dębu z lasów Troncais z którego wrabiane są beczki. Wino nie jest filtrowane, a kiedy pojawia się drożdżowy osad – przelewa się je z beczki do beczki – nie używając pomp. W beczkach wino – przed rozlaniem do butelek – sezonowane jest od 16 – 20 miesięcy. Następnie rozlewa się je do butelek i umieszcza w skrzynkach. Oryginalne skrzynki drewniane z DRK mają 8-cyfrowy numer. Pierwsze 4 cyfry określają winnicę i tak: 1010 dla Romanée Conti, 1020 w La Tache, 1030 o Richebourg, 1040 Romanée św vivant, 1050 Grands Échézeaux, 1060 Échézeaux, 1070 Montrachet. Romanée-Conti Odmiany winogron: Pinot noir Średni wiek winorośli: 53 lat Średnia produkcja: 450 skrzynek La Tâche Odmiany winogron: Pinot noir Średni wiek winorośli: 47 lat Średnia produkcja: 1870 skrzynek Richebourg Odmiany winogron: Pinot noir Średni wiek winorośli: 42 lat Średnia produkcja: 1000 skrzynek Romanée-St-Vivant Odmiany winogron: Pinot noir Średni wiek winorośli: 34 lat Średnia produkcja: 1500 skrzynek Grands Échézeaux Odmiany winogron: Pinot noir Średni wiek winorośli: 52 lat Średnia produkcja: 1150 skrzynek. Échézeaux Odmiany winogron: Pinot noir Sredni wiek winorosli 32 lata Średnia produkcja: 1340 skrzynek Montrachet Odmiany winogron: Chardonnay Średni wiek winorośli: 62 lat Średnia produkcja: 250 skrzynek. Ceny raczej wysokie np. “Romanée Conti” z 1945 r. sprzedano na aukcji Christie za 123 900 $ Jednak na liście najdroższych win znajduje się dopiero na 10 miejscu. Najdrożej sprzedana butelka wina, o której wiem ( nie DRC ) kosztowała 44 mln $ i było to ” D’Amalfi Limoncello Supreme” – trzeba jednak zauważyć, że sama butelka bez trunku była droga z powodu umieszczenia na niej 3 brylantów z czego największy ma 18, 5 karata. W każdym razie wina ze stajni DRC należą do drogich i poszukiwanych ( przez kolekcjonerów) win. Proszę się jednak nie martwić – wina młode można dostać już za 400 $ Naszym milionerom i smakoszom win – życzę więc wspaniałych smakowych wrażeń i gratuluję swobody jaką dają im pieniądze. WYBIERZ GRĘ I WYPEŁNIJ KUPON. Pamiętaj, że tylko pierwszy depozyt jest premiowany (Twoja wpłata zostanie...

Czytaj więcej

Ostrygi – Jedzenie dla milionerów

Ostrygi – Jedzenie dla milionerów

Kontynuując temat jedzenia, dzisiaj chcę Państwa zaprosić na dwa dania – choć i jedno i drugie może być tylko przystawką. Aby utrzymać “wodny klimat” potraw zacznę od Ostryg. Ostrygi jadalne ( Ostrea edulis ) mają tę ciekawą właściwość, że w ciągu swojego długiego życia ( około 30 lat) zmieniają płeć. Osobnik rodzaju męskiego, zmienia swoją płeć na żeńską, po czym znowu powraca do swej pierwotnej płci. W ciągu jednego dnia, taki gość potrafi przefiltrować około 350 litrów wody. Dobre ostrygi maja muszle o średnicy około 20 cm. Mięso ostrygi ma kolor szaro-kremowy i najczęściej spożywane jest na surowo. Oczywiście można je również gotować, piec, zapiekać, dusić i grillować. Surowe ostrygi podaje się na lodzie i w otwartej muszli. Przyprawianie ich jest dość proste – zazwyczaj polewa się je sosem tabasco, sokiem z cytryny oraz odrobiną soli i pieprzu. Najważniejszą jednak “operacją” jest samo zjadanie. Do oddzielenia mięsa od skorupy, dostajemy specjalny “nożo -widelczyk”, którym należy przyciąć miejsce w którym przylega do muszli. Jak zwykle, są dwie szkoły zjadania ostryg. Jedna polega na tym, że wysysamy mięso wraz z dodanym tak sokiem – natomiast druga pozwala nam zjeść ostrygę widelcem i popić z muszli sokiem, który powstał z samej ostrygi i dodanego soku z cytryny. Przepraszam, za tę “instrukcję obsług” ale doskonale pamiętam moją pierwszą ostrygę i pewne zmieszanie, kiedy nie wiedziałem jak się do niej dobrać. Ostrygi uchodzą powszechnie za afrodyzjak. Nie wiem czy z powodu ich lubieżnego wyglądu, czy też dlatego, że Cassanowa zjadał ich kilkadziesiąt dziennie. Na pewno są niskokaloryczne, z dużą zawartością białka i minerałów. Najbardziej popularne są we Francji, tak zresztą jak druga przystawka, o której będzie niżej. Najczęściej stosowanym przyjacielem ostryg jest szampan, który uwypukla ich smak i dodaje pewnej pikanterii całej tej ostrygowej ceremonii. Oczywiście co kraj, to obyczaj. We Francji – najczęściej podawane są z gorącymi grzankami, a jeśli są podawane na ciepło, to polewa się je znanym również w Polsce, sosem ostrygowym. Kiedyś, kiedy nie hodowano jeszcze ostryg – spożywało się je od września do kwietnia, ponieważ w tym czasie nie rozmnażają się. Obecnie większość ostryg pochodzi z hodowli. Cena samych ostryg nie jest zbyt wysoka – najdroższe są jak zwykle dodatki. Najlepszym przykładem mogą tutaj być “najdroższe truskawki” świata. Podaje się je w Nowym Orleanie w restauracji “Arnaud’s”. Są to zwykłe truskawki ( po 3$ za kilogram) ozdobione liśćmi mięty i ……..pierścionkiem z różowym diamentem. Cena takiego “deseru” wynosi 1 mln $. Więc jeśli chcesz zaprosić ukochaną osobę na najdroższe ostrygi – poproś obsługę, aby dorzuciła do muszli taki pierścionek :). Smacznego ! Drugą przystawką ( lub daniem głównym) będzie “Foie Gras” – znane w postaci wątróbek lub też jako “Pasztet strasburski”. Danie to jest o tyle smaczne i wykwintne, co kontrowersyjne z powodu sposobu tuczenia gęsi. Jednak nie będę się tym problemem dzisiaj zajmował. Pasztet, jak i same wątróbki uzyskuje się od gęsi lub kaczek. Dla dodania smaku, drób karmiony jest ( poza zwykłym pokarmem) żołędziami i figami. Liderem – zarówno w produkcji jak i w konsumpcji, jest tutaj znowu Francja, choć sama potrawa znana była już w starożytnym Egipcie. Pod względem tradycji, Foie Gras jest dla francuzów takim samym klejnotem, jak dla amerykanów świąteczny indyk. Poza Francją producentami wątróbek są: Belgowie, Hiszpanie, chińczycy, amerykanie i Węgrzy. Będąc w Paryżu warto udać się do “Le Taillevent” przy Rue Lamennais 15, ( 8 dzielnica) gdzie na kolację można zjeść wspaniale przygotowane “Foie Gras”. Warto zacząć od ” Menu dégustation” ( menu degustacyjne) w którym znajduje sie mnóstwo potraw serwowanych przez szefa kuchni Alain’a Solivérès. Każdy kto tam jadł powie, że jedzenie jest perfekcyjne, a obsługa ( mówią po angielsku) znakomita....

Czytaj więcej

Kawior – Jedzenie dla milionerów

Kawior – Jedzenie dla milionerów

Są cztery “rzeczy” na świecie, które zawsze mnie cieszą. 1. Śmiech ukochanej osoby 2. Pełne konto bankowe 3. Jedzenie 4. Świadomość Boga Dzisiaj zapraszam na wyrafinowane potrawy, które uszczuplą choć troszkę portfele Lotto Milionerów. Mimo, że jedzenie jest jedną z podstawowych potrzeb każdego z nas, to jak wiemy – nie wszystkie potrawy są sobie równe ( zwłaszcza pod względem ceny:). Oczywiście nie namawiam nikogo, aby takie posiłki jadać każdego dnia, nawet wtedy, gdy nas na to stać. Wszystko – w tym jedzenie – jest wspaniałe, kiedy nie jest codziennością. I nie ma takiej potrawy na świecie, która by cieszyła nasze podniebienia, gdybyśmy spożywali ją codziennie. Jedzenie zawsze powinno być “świętem” bo dopiero wtedy czujemy, że spożywamy coś niezwykłego. Równie ważne, jak samo jedzenie, jest miejsce, towarzystwo, ubiór, nastrój. W życiu nie ma znowu tak wiele przyjemności – nawet dla milionera. Dlatego powinniśmy (prznajmniej starać się) o to, aby wszystkie czynności wykonywać świadomie i jeśli to możliwe – w odpowiedniej oprawie. Jedzenie, to coś więcej niż pokarm, a więc powinno być rozkoszą, przyjemnością, szczęściem – bo dopiero wtedy nasze receptory smakowe poinformują nas o aromatach i zapachach spożywanego posiłku. Jedzenie nie powinno być tylko zaspokajaniem głodu, ale ucztą ! Tak więc zapraszam Państwa na ucztę. 1. Kawior bez wątpienia jest jednym z najdroższych pokarmów na świecie. Nie jest prawdą, że rosyjski kawior jest najlepszy ( choć uważam, że jest wspaniały). Najbardziej poszukiwanym i zarazem najdroższym jest kawior z Iranu. Wydobywa się go ze 60 – 100 letniej bieługi ( jesiotra) i nazywa się “Almas”. Ma kolor bursztynu i sprzedawany jest wyłącznie w Londynie przez firmę ” Caviar House & Prunier” Pakowany jest w kilogramowe złote puszki i kosztuje około 20 000 Funtów. Niestety zakup nie jest tak prosty jak nam mogłoby się wydawać, ponieważ lista oczekujących jest tak długa, że oczekiwanie trwa około 4 lat. Na drugim miejscu, postawiłbym właśnie kawior rosyjski (czarny) , który kosztuje znacznie mniej ( w Rosji około 1 000 $ ), a w smaku….no troszkę się różni, ale nie na tyle ile wynosi różnica w cenie. Aby rozpoznać dobry kawior od złego ( na przykład starego lub źle zasolonego) należy zwrócić uwagę na kolor i lepkość. Zawartość soli, nie powinna przekraczać 5%, a zapach nie powinien przypominać zapachu ryby. Jeśli zaś chodzi o lepkość – dobry kawior jest “puszysty” ( nie posklejany) i kiedy otwieramy puszkę, pokrywka powinna być sucha.Ważne jest też, aby ziarna były równej wielkości i błyszczały. Czy kawior jest wart swojej ceny? – tak! Zawiera on całe mnóstwo, bardzo cennych składników i witamin, które w jednym produkcie niezwykle rzadko występują. Poza tym, jest smaczny i nie ma żadnego porównania z równie drogimi grzybami, które występują pod nazwą “trufle” Kawior spożywa się zazwyczaj z koniakiem lub szampanem. Podaje się go na blinach, grzankach lub ciasteczkach znanych u nas jako krakersy. Można również jeść go prosto z puszki – ale wtedy dobrze jest dodać troszkę soku z cytryny i zmielonego lodu. Ważną rzeczą jest również łyżeczka – powinna być porcelanowa, drewniana lub z rogu, ponieważ metalowe łyżeczki ( złote mogą być) psuja smak tego wyśmienitego przysmaku. Na następne danie zapraszam za kilka dni. A tych, którzy jeszcze nie są milionerami – zapraszam do wypełnienie kuponu. I nie jest to żadna “ściema” – bowiem w każdym tygodniu ktoś z nas wygrywa. Dlaczego nie masz to być Ty albo ja? WYBIERZ GRĘ I WYPEŁNIJ KUPON. Pamiętaj, że tylko pierwszy depozyt jest premiowany (Twoja wpłata zostanie...

Czytaj więcej