Inwestycje

Nieodebrane pieniądze.

Nieodebrane pieniądze.

£63.837.543.60 to największa jak dotąd nagroda na świecie, której nikt nie odebrał. Wygrana padła 8 czerwca 2012 w grze EuroMillions. Według obecnego kursu GBP, jest to kwota 333 321 864 PLN. Zakładając, że wygrana padła w Polsce i gracz nic nie inwestuje, to same roczne odsetki wyniosłyby 16 500 000 PLN, co daje miesięczną pensję na poziomie 1 300 000 złotych. Licząc dalej, dzienne wydatki mogłyby wynieść około 44 000 zł. Co można kupić (codziennie przez całe życie) za takie pieniądze? 1. Bułki  – 146 tyś dziennie 2. Czekolada  –  14 tyś tabliczek dziennie 3. Mleko  –  15 tyś litrów dziennie 4. Jabłka  –  26 tyś kilogramów dziennie 5. Piwo  –  13 tyś puszek dziennie 6. Kurczaki – 6 tyś kilogramów dziennie 8. Paliwo – 9 tyś litrów dziennie 9. Pasta do zębów  –  7 tyś tubek dziennie * 10 dniowe wakacje na Bali w 5 gwiazdkowym hotelu dla 4 osobowej rodziny – codziennie. *  Roczny samochód marki Aston-Martin – 3 samochody miesięcznie *  100 metrowe mieszkanie we Francji (Nicea)  –  jedno co dwa miesiące Wszystko to, można kupić za same odsetki z lokaty, a co sie stanie, kiedy zainwestujesz taką kwotę? Życzymy wysokich wygranych. Zagraj teraz  WYBIERZ GRĘ, WYPEŁNIJ KUPON, WYGRAJ I DOŁĄCZ DO NAS . Pamiętaj, że tylko pierwszy depozyt jest premiowany (Twoja wpłata zostanie podwojona jeśli rejestracja i wpłata nastąpią tego samego...

Czytaj więcej

Polski milioner zdradza sekrety – część 5 (ostatnia)

Polski milioner zdradza sekrety – część 5 (ostatnia)

Po czterech godzinach kolejnego lotu znaleźliśmy się wreszcie we właściwym miejscu. Pogoda – jak dla mnie – wyśmienita. Słońce, słońce i słońce. Kiedy “moi szefowie” udali się na rozmowy, ja zbałamuciłem kierowcę, który nas przywiózł z lotniska, aby pokazał mi miasto i pomógł znaleźć miejsce, gdzie kupię samorodek złota. Ponieważ Made (tak ma na imię kierowca) największe zainteresowanie wykazał zakupem samorodka – zaczęliśmy od tego. Po wizycie w kilku sklepach i moim małym zainteresowaniem tym, co tam proponowano – Made nagle się ożywił i zapytał czy chciałbym pojechać (dwie godziny jazdy) do szybu, z którego jego znajomi wydobywają złoto i diamenty. Nie było to chyba zbyt legalne miejsce, ponieważ kilkakrotnie upewniał się czy aby na pewno dochowam tajemnicy o tym szybie. Kiedy moje zapewnienia został przyjęte udaliśmy się w drogę. W czasie tej podróży opowiedział mi niemal całe swoje piękne i ciekawe życie, które można by określić pasmem zbiegów okoliczności i “zaczarowanej opieki” ze strony bóstw, które tam na co dzień towarzyszą wszystkim wierzącym ludziom. Szyb – okazał sie dziurą w ziemi. Wokół tej dziury stało kilka maszyn, z których pracowały tylko dwa agregatory prądu. “Dyrekcja” znajdowała się w szopie, która była jednocześnie oczyszczalnią wydobywanego tam złota. Zanim zostałem przyjęty – Made długo pertraktował tę wizytę, aż w końcu zostałem zaproszony. To, co tam zobaczyłem, przeszło wszelkie oczekiwania. Olbrzymie ( 2 karatowe) diamenty, wielkie i małe samorodki oraz duże ilości złotego piasku stały tam sobie w słoikach po dżemie – jakby czekając na konsumentów. Wziąłem więc do ręki największy i najcięższy ze słoików ( ten chyba był po ogórkach konserwowych) i rozsypałem samorodki na gazecie. Jeden z nich “uśmiechał się do mnie” – kształtem przypominając serce z ogonkiem. Ile chcesz za ten – zapytałem. “Dyrektor” uśmiechnął się i powiedział, że zanim wszedłem wiedział, że wybiorę właśnie ten. Po wymianie kilku cen, stanęło na dwóch i pół tysiącach dolarów, co jak za prawie dwie uncje złota – to bardzo mało. Ponieważ nie miałem przy sobie takiej kwoty, Made wziął to na siebie i po powrocie uregulowaliśmy ten dług. W drodze powrotnej, Made był jeszcze szczęśliwszym człowiekiem, niż wcześniej mimo, że to ja, a nie on, miałem powody do zadowolenia. Ale tacy właśnie są tam ludzie. Po powrocie do firmy starczyło tylko czasu na wypicie herbaty i ruszyliśmy w drogę. Nasz rozmówca i jego ekipa wyglądali na zadowolonych więc w drodze “do domu” nie poruszaliśmy tematu ich rozmów. – zakupy się udały? – zapytał. Bardzo – odpowiedziałem, nie pokazując samorodka. Przed bramą wjazdową do rezydencji powitał nas Frederic, który okazał się być zarządcą tej posiadłości. Frederic, jak się później dowiedziałem, jest Francuzem i wcześniej pracował jako majordomus znanego do dzisiaj francuskiego polityka. Płot i brama były zwykłe, ale po ich przekroczeniu znaleźliśmy się w Raju. Cała posiadłość zajmuje około hektara rajskiego ogrodu z rozsianymi po nim domostwami. W głównej willi, obok salonu, pokojów do gier, tv, basenów, Spa, gabinetów, winiarni i mnóstwa innych pomieszczeń jest 12 sypialni z łazienkami, z których część ma widok na morze. Jedna z tych apartamentów nigdy nie jest używany przez gości. To bowiem, jest “prywatną częścią tego domu” naszego rozmówcy. Na co dzień, willa spełnia rolę hotelu i jest wynajmowana ( 7 tyś dolarów za dobę od osoby) na dłuższe pobyty delegacjom rządowym, biznesmenom, właścicielom korporacji, artystom i innym zamożnym osobom. Ale przez najbliższe dwa dni – będzie wyłącznie dla nas. Kiedy rozlokowano nas zjedliśmy wyśmienite śniadanie. Ja zamówiłem sobie wędzoną rybę (przypominała w smaku naszego pstrąga) ale najciekawsze były dodatki. W osobnej miseczce podano obierane ze skórek ( tych wewnętrznych również) różowe grapefruity pomieszane ze słodkimi truskawkami i posypane miętową czekoladą w której był chrupiący...

Czytaj więcej

REKLAMA ZA DARMO

REKLAMA ZA DARMO

Niniejsza oferta ważna jest od dzisiaj do 31 maja 2014 na okres 2 miesięcy. Jeśli masz własną stronę internetową, której przydałby się reklama i grasz w lotto – to ta oferta jest dla Ciebie. Nasza strona jest dość specyficzna, ponieważ jej czytelnikami są głównie ludzie zamożni lub tacy, którzy dopiero zamierzają bogactwo osiągnąć. Nie mniej jedni i drudzy, to ludzie albo już bogaci albo ambitni. Ta oferta jest wyłącznie dla nowych graczy. Aby zamieścić link do swojej strony (w dziale “LINKI”), wystarczy przesłać: –  link, który ma być zamieszczony oraz w celu potwierdzenia, że jesteś naszym graczem – skan “Bilansu konta” – który ( po zalogowaniu się do konta lotto)  jest w Państwa panelu.   **** Dla graczy, których bilans konta przekracza 250 Euro – istnieje możliwość  umieszczenia ZA DARMO ogłoszenia w Dziale “OGŁOSZENIA MILIONERÓW” *****   Uwaga ! Nie umieszczamy linków do  stron erotycznych, konkurencyjnych, niezgodnych z polskim prawem lub dobrymi obyczajami.       WYBIERZ GRĘ, WYPEŁNIJ KUPON, WYGRAJ I DOŁĄCZ DO NAS. (czas do zakończenia przyjmowania zakładów podany jest na kuponie poniżej). Pamiętaj, że tylko pierwszy depozyt jest premiowany (Twoja wpłata zostanie podwojona, pod warunkiem, że depozyt wpłacisz w dniu...

Czytaj więcej

Na sprzedaż 10 % udziałów w tym portalu.

Na sprzedaż 10 % udziałów w tym portalu.

Ta oferta – to dobra droga do pierwszego miliona.  Twoja szybka decyzja sprawi,  że pójdziesz nią Ty Jeśli jesteś zainteresowany w uzyskaniu –  do końca Twojego życia – 10% dochodów z tego portalu – prosimy o kontakt. Taki zysk zapewni Tobie i Twoim bliskim godziwe zyski bez żadnego udziału w pracy na tej stronie – do końca życia. Niemal  cały dochód z tej transakcji zostanie przeznaczony na reklamę. Twoim wkładem mogą być: (wybierz jedno) – gotówka ( 150 000 PLN) – reklama – na przykład na Twojej stronie –  która wygeneruje minimum 5 000 nowych graczy w ciągu 3 miesięcy. – inny (Twój) pomysł, który przyniesie oczekiwane skutki, czyli 5 000 nowych graczy. Po uzyskaniu tego celu, otrzymasz dodatkowo prawo pierwokupu pozostałych 40 % ( większy procent wykluczony) Pozdarwiamy serdecznie i zapraszamy Poradnik...

Czytaj więcej

Polski milioner zdradza sekrety – część 4

Polski milioner zdradza sekrety – część 4

Sześć godzin lotu za nami. Niemal cały czas rozmawialiśmy więc jeśli otrzymam zgodę na publikację choć 30% tego, co usłyszałem, to będzie wspaniały materiał, który usatysfakcjonuje najbardziej wyrafinowanego czytelnika. Mniej więcej za następne 6 godzin lądujemy w Taipei, gdzie czeka nas kilkugodzinna przerwa. Zawsze kiedy patrzę przez okno lecącego samolotu przychodzą do mnie myśli o naszej małości. Stamtąd nie widać tych “wielkich ludzi” ( prezydentów, szefów, biskupów, mafiosów, milionerów, itp.) – nie widać nawet granic, za które – jak oczekują nasi przywódcy – będziemy zdolni oddać życie. Kiedy niebo oczyszcza się z chmur, widać tylko maleńkie światełka i kreski jakieś. Wiem też, że gdybyśmy polecieli wyżej, to zobaczylibyśmy to, co bywa przywilejem kosmonautów – czyli małą kulkę, która jak statek kosmiczny – frunie sobie po ustalonej przez kogoś trasie. I chyba dopiero wtedy stajemy się świadomi. Patrząc stamtąd nie ważne już czy używamy “zwykłej” szczoteczki do zębów, czy tej z reklamy. Nie ważne też w jakim języku mówią te małe istotki i czy są chrześcijanami, muzułmanami, gejami, Żydami, Niemcami czy Amerykanami. Tam na dole – jest tylko Ludzkość, która jest tak mała, a jednocześnie tak ważna. Podzieliłem się tymi refleksjami z moim rozmówcą i zapytałem. Co Pan o tym myśli? – zgadzam się. Chyba najważniejsze jest z tego to, że w takiej codziennej świadomości myślimy o Wszechświecie – “my” i “Oni”. My – czyli mieszkańcy ziemi i reszta ( w tym potencjalni obcy). A przecież tak nie jest. My jesteśmy takimi samymi kosmitami jak Oni. Jesteśmy pełnoprawnymi i równymi istotami, jak Ci, których spodziewamy się kiedyś spotkać. Ziemia nie jest ważniejsza lub mniej ważna od innych planet. Ziemia jest cząstką tej przeogromnej całości, której nie potrafimy objąć nawet największą wyobraźnią, jaka jest nam dostępna. Musimy też zrozumieć, że dla Wszechświata nie jesteśmy pojedynczymi istotami, a jedną istotą zwaną “Ludzkość”. Dlatego tak ważne jest, jak postrzegamy siebie nawzajem, jakie mamy relacje ze sobą. To co ja robię – ma wpływ na Ciebie, a to co Ty myślisz, ma wpływ na mnie. Powinniśmy więc skończyć z tymi prymitywnymi zachowaniami typu: “zabiorę Ci kawałek Twego kraju”, “władza, którą dał mi mój naród ma służyć mnie”, ale również te “małe zachowania” typu: zazdrość, nietolerancja, nienawiść, pycha i inne “głupoty” – powinny być przedmiotem naszej troski, ponieważ jesteśmy jednością i wszyscy mieszkamy na tym samym statku kosmicznym, bez możliwości opuszczenia go. A co się tyczy tak zwanych “milionerów” – pamiętajmy o jednym: NIC nie zabierzemy stąd, kiedy nasze ciało stanie się martwe, więc póki mamy na to wpływ – “dzielmy” nasze pieniądze właściwie. ŁOOO! – tośmy dali czadu. – nie wiem, może ma Pan rację. Może to wino z baru czyni mnie takim “wojownikiem” :) Nie sądzę, a nawet jeśli tak jest, to nie zmienia to faktu, że ma Pan rację. – wie Pan, tu przychodzi mi na myśl, ta wasza akcja charytatywna “Wspieram marzycieli” Kiedy teraz o tym myślę, to zdaje się być najsensowniejszą akcją o której słyszałem. Kiedy Pan o niej wspomniał i kiedy się z nią zapoznałem – wydawała mi się zbyt bezosobowa. Teraz jednak myślę, że właśnie ta bezosobowość jest jej siłą. Bo niby na jakiej podstawie ja mam decydować, komu dać pieniądze, a komu nie? A tutaj, oni sami o tym decydują, kto te pieniądze weźmie. Tak, chyba się do tego przyłączę – obym tylko ja nie wygrał :) A co w tym byłoby złego? – nic. Ale ja mam umiejętność zdobywania pieniędzy innymi sposobami. Te – niech będą dla “marzycieli”, którzy jeszcze tych umiejętności nie posiadają. OK. Zatem jak powinni się do tego zabrać. Co ma zrobić człowiek, który zarabia 3 tyś miesięcznie, a chce zarabiać tyle co...

Czytaj więcej

Polski milioner zdradza sekrety – część 3

Polski milioner zdradza sekrety – część 3

W trakcie rozmowy telefonicznej dowiedziałem się, że jedziemy do Azji i że mam się spakować tylko do podręcznego bagażu. Bywam w Azji co najmniej dwa razy w roku i nie zdarzyło mi sie jeszcze, aby podróżować tylko z golarką i kosmetykami, bo tylko to mieści się w bagażu podręcznym. Co prawda marzyłem o wyjeździe nawet bez tego ( tylko z dobrą kartą kredytową) ale jak do teraz, jeszcze tego pomysłu nie zrealizowałem. Teraz temperatura tam wynosi co najmniej 32 stopnie, nie mówiąc o dużej wilgotności powietrza. Pomyślałem więc, że te rozmowy, których mam być świadkiem będą się odbywały tylko w basenie. Dziwnym też wydawało mi się, że na lotnisko jedziemy wspólną taksówką. Sądziłem, że milionerzy są podwożeni przez swoich kierowców co najmniej Bentleyem ( a może tylko we łbie mi się poprzewracało?). Ale co tam, wizja tego wyjazdu była olśniewająca, że mógłbym pieszo iść na lotnisko. Cieszyłem się z tak miłego wyjazdu, ale głównie myślałem o tym, że będziemy na siebie “skazani” – przynajmniej na czas lotu, a to sposobność na kilkanaście godzin rozmowy. Zagrałem więc w MegaMillions, FranceLoto i EuroMillions na cały tydzień i wyszedłem z ręcznym bagażem na miejsce spotkania. Spotkaliśmy się w miejscu, gdzie miała być taksówka, ale nie było jej. Mój rozmówca zadzwonił i po 5 minutach podjechało auto i co? – tak, Bentley. Rozbawiła mnie ta sytuacja i pomyślałem wtedy, że jednak marzenia się spełniają. Na lotnisku, gdzie czekały jeszcze dwie osoby, które polecą z nami – wypiliśmy szybką kawkę, potem zakupy papierosów (obaj palimy) i lot do Niemiec. W Frankfurcie okazało się, że nasz samolot się spóźnił i musieliśmy tam przenocować, aby rano wylecieć do Taipei, a stamtąd będą nas czekały jeszcze 4 godziny lotu do miejsca przeznaczenia. Noc w Frankfurcie spędziliśmy w hotelu “Jumeirah”, gdzie po śniadaniu otrzymałem swój bilet, z którego wynikało, że tę 15 godzinną podróż spędzę – nie dość, że w miłym towarzystwie – to jeszcze w pierwszej klasie. Kiedy już usadowiłem się na swoim fotelu, to co prawda pierwsze piętnaście minut zużyłem na rozpoznanie tych wszystkich przycisków, które mają służyć wygodzie pasażerów, ale następne 15 godzin postanowiłem wykorzystać tak bardzo, jak to tylko możliwe, gdyż w Polsce najdłuższa rozmowa trwała 2 godziny. Ponieważ dobrze wiedziałem, które pytania będą najtrudniejsze – zacząłem od nich. Sądziłem, a właściwie miałem nadzieję, że poleci z nami Pan “GC”. – niestety, Pan “GC” poleciał do Belgii, gdzie uzdrawia kogoś z królewskiej rodziny. Czy może i chce Pan opowiedzieć, jak się poznaliście? – miało nie być o nieobecnych. Ale to nie tylko wynika z zainteresowania osobą “GC”. Mówiąc o nim, mówi Pan “niechcący” wiele o sobie, a na tym głównie mnie i naszym czytelnikom teraz zależy. Tak już jest, że kiedy mówimy o relacjach z innymi i światem, mówimy sporo o sobie. Przecież ja, Pan i każdy z nas jest tym, co myślimy o innych i co im z siebie dajemy. To Pan był uprzejmy w pierwszej części tego wywiadu powiedzieć, że postrzega Pan – ogólnie mówiąc -świat, jako jedność. A ponieważ się z tym zgadzam, to ( co prawda mijając się troszkę z protokołem naszej rozmowy) dzięki temu ja i moi czytelnicy będziemy mogli sami sobie wyrobić zdanie na temat Pańskiej prawdy. – ja mogę mówić o Nim przez sto lat i wolałbym to, niż mówienie o sobie. Jednak mamy umowę, w której jasno określiliśmy, że nie mówimy (głównie źle) o nieobecnych. Na szczęście nie mogę powiedzieć o Nim nic złego, a poza tym będziemy to autoryzować razem, więc jeśli coś za dużo powiem to, On to wykreśli :) Zgoda i dziękuję. – ok. Było to około 5 lat temu na lotnisku w...

Czytaj więcej

Polski milioner zdradza sekrety – część 2 (+film)

Polski milioner zdradza sekrety – część 2 (+film)

Tak jak obiecaliśmy zamieszczamy następną część wywiadu, który udało się nam uzyskać od znanego ( acz incognito) polskiego milionera. Mamy nadzieję, że ta część – tak jak poprzednia – spełnia Państwa oczekiwania. Bardzo dziękujemy za ciepłe słowa, które od Państwa otrzymaliśmy po publikacji części pierwszej i zapraszamy do lektury. Następna część będzie rozmową podczas służbowej podróży do jednego z krajów azjatyckich. Czy istnieje jakiś model na dobry biznes, który – jeśli go zastosujemy – zagwarantuje nam sukces? – nie, nie ma. Modele zwykle odnoszą się do jakiejś średniej, a średni człowiek nie istnieje. Każdy z nas – bez wyjątku – jest inny. Nie mogę się nadziwić, że ludzie chodzą do psychologa (i jeszcze za to mu płacą), aby ten poprawił ich życie. A psychologa nauczono, że istnieją typy ludzi, typy zachowań, itd. i ich wiedza ogranicza się do tych “typów” Problem jednak w tym, że żaden model (typ człowieka) nie istnieje w prawdziwym świecie. Nawet te same słowa znaczą coś innego dla różnych ludzi, nie mówiąc już o tym, że wiele zależy od kontekstu. Reasumując – nie ma modelu “dobrego biznesu”. Można oczywiście pokusić się o pewien zbiór cech, które w biznesie pomagają – ale to też są rzeczy względne, indywidualne. Gdybym musiał wybrać jednego człowieka, który w biznesie najbardziej mnie fascynuje, to chyba byłby to Richard Branson. Oczywiście mówię tu o ludziach, których znam, ponieważ jest wielu innych gości, którzy zrobili dużo, dużo więcej i zarobili też dużo więcej – ale ponieważ ich nie znam, to nie wiem jakim kosztem, więc ich pomijam. Naturalnie są dziedziny, w których częściej niż w innych – odnosi się sukcesy. Takimi “samograjami” są z pewnością nieruchomości, surowce, handel, finanse, internet czy przemysł farmakologiczny, ale czy dla każdego? – nie. Tak na prawdę zależy wszystko od tego – co i jakim kosztem chcę osiągnąć? oraz Kim jestem ja? Bez odpowiedzi na te pytania, nie ma sensu otwieranie nawet stoiska w warzywami, bo na tym też trzeba się znać, nie mówiąc już o pewnych dyspozycjach osobowościowych (mam na myśli umiejętność kontaktowania się z innymi ludźmi). Najłatwiej jest tym, którzy mają pasję. Jeśli ma się taki dar, to nie trzeba niczego poza działaniem, ponieważ to owa pasja prowadzi człowieka prawie bez jego udziału. Wspomniał Pan Bransona – co on ma takiego wyjątkowego? Pytam o to dlatego, że musi mieć cechy dobrego biznesmena, a te cechy, to właśnie sekrety, których dla naszych czytelników poszukuję. – wszystko (uśmiech). Po pierwsze umie i lubi słuchać ludzi. Poznałem go wiele lat temu, kiedy rządził wytwórnią płytową “Virgin” – słuchał nawet mnie, choć rozmawialiśmy przez tłumacza, bo wtedy znałem trzy słowa po angielsku. To jest typ człowieka, który bawi się tym co robi i nie myśląc specjalnie o zyskach – zarabia jakby “po drodze”. Wtedy, kiedy go poznałem – nie miał najmniejszego pojęcia o muzyce, a mimo to (dzięki dobrym doradcom) zarobił na tym pierwszy milion funtów. Ma w sobie coś z “niewinności” dziecka, czyli cechę, którą najbardziej lubię w ludziach. Jest też bystry, zabawny, uczciwy i odważny. Oczywiście, że nie wszystkie jego pomysły były właściwe, ale szybko rozumiał, że dany pomysł jest kiepski i w czas wycofywał się z niego bez żalu i rozpaczania. Następną jego cechą jest wizja. To człowiek, który na wczesnym bardzo etapie widzi już zakończony sukcesem projekt. Są tacy ludzie, którzy czerpią wiedzę, natchnienie (nie wiem jak to nazwać) bezpośrednio “Stamtąd” Wielu z nas popełnia ten błąd, że nie wierzy w to “stamtąd” mówiąc, że coś, co jest nienaukowe, coś, czego nie można zobaczyć – to bzdura i zabobon. Jednak rzeczywistość przeczy temu. Nie chcę się tu wdawać w tego rodzaju dysputy więc powiem tylko...

Czytaj więcej

Polski milioner zdradza sekrety – część 1

Polski milioner zdradza sekrety – część 1

Z raportu “Global Wealth Report” wynika, że za 5 lat w Polsce będzie 78 tysięcy milionerów. Z mojej zaś wiedzy wynika, że znakomita większość z nich stara się być anonimowa – dlaczego tak jest? – nie wiem. Być może dlatego, że większość naszych milionerów – przynajmniej wiekowo – pochodzi z czasów, w których bycie tylko bogatym było bardzo podejrzane, a bycie milionerem niemożliwe. Jednak to właśnie te (dość mroczne) czasy są kolebką dzisiejszych milionerów. Od siedmiu miesięcy zabiegałem o wywiad z jednym z nich. Dzisiaj mogę Państwu obiecać, że wywiad jest już gotowy, a pierwszą część ( jeszcze nie wiem ile ich będzie) mam właśnie przyjemność Państwu zaprezentować. Jest to premiera podwójna, bowiem jest to mój pierwszy poważny wywiad w życiu oraz pierwszy wywiad – na który wyraził zgodę mój rozmówca. Będziemy mówić o przekrętach, bogactwie, Bogu, o dobrych hotelach i samochodach, giełdzie, foreksie oraz oczywiście o pieniądzach. Wywiad jest prawie skończony – brak mi jedynie dobrych porad dla osób, które dopiero zamierzają milionerami zostać, ale mam obiecane, że je otrzymam, więc – jak mawiają w telewizji – zostańcie Państwo z nami. Zacznę od pytania, które jest obiegowym twierdzeniem. Czy pierwszy milion trzeba ukraść? – Oczywiście, że nie, co jednak nie znaczy, że czasami się tak nie działo. Musimy też pamiętać, że w latach siedemdziesiątych okradanie rządu było “dobrze widziane” Przekonanie to wyraźnie nasiliło się, kiedy od J.Urabana dowiedzieliśmy się, że “rząd sam się wyżywi” – ale to już inna historia. Zanim dojdziemy do czasów J.Urbana – proszę nam powiedzieć jak Pan zaczynał? i czy czuje się Pan bogaty? – czuję się bardzo bogatym, choć zdaję sobie sprawę, że wśród prawdziwych milionerów jestem zaledwie średnio zamożny. – zaczynałem jako robotnik (tokarz) w pewnej fabryce. Nie bardzo mi się podobała ta praca, bo trzeba było wcześnie wstawać, a kiedy oberwałem żarzącym się odłamkiem metalu w twarz (blisko oka), to przestała mi się zupełnie podobać. Przestała mi się podobać tak dalece, że następnego dnia nie poszedłem do niej i tak już pozostało do dzisiaj. No ale z czegoś trzeba było żyć? – Owszem. Po tygodniu poszedłem do nowej pracy – tym razem do “prywatnego fabrykanta” (czyli rzemieślnika), który produkował buty. Ten szybko się na mnie poznał i po trzech dniach pracy zabrał mnie z hali produkcyjnej (cieszyłem się z tego, bo tam bardzo śmierdziało klejem) do swojego biura, a po roku zostałem jego wspólnikiem. Tam poznałem pierwsze “przekręty”. Na czym one polegały? – na sprzedaży “BZ” (bez rachunku). Rzecz polegała na tym, że powiedzmy 1 stycznia dostarczaliśmy 1000 par butów do jakiegoś sklepu. Sklep otrzymywał towar i rachunek, a my pieniądze. Ale następna dostawa – powiedzmy w lutym – była już na 900 par butów. Tym razem również sklep otrzymywał towar i rachunek ale wieczorem…. rachunek szedł do pieca ( u nas i w sklepie) i tym sposobem my otrzymaliśmy zapłatę za 900 par butów, których teoretycznie “nie sprzedaliśmy, ani nie wyprodukowaliśmy”. Natomiast sklep sprzedawał te buty jako te, które zakupił w styczniu. Takim sposobem 900 par butów stało się czarnym towarem, a zarobione przez nas i sklepikarza pieniądze – czarnymi pieniędzmi. I tak to trwało niemal cały rok. Po zakończeniu roku odbywał się remanent z którego wynikało, że sklep sprzedał przez ten rok 970 par butów – sprzedając ich w rzeczywistości kilka lub kilkanaście tysięcy. Praktyka ta była tak powszechna, że mogę śmiało powiedzieć, iż stosowało ją 90% producentów i sklepikarzy. Jak się Pan z tym czuł? – kiedy liczyłem zarobione pieniądze to dobrze, ale coś w sercu mówiło mi, że tak być nie powinno. Nie dlatego, że oszukiwaliśmy Urząd Skarbowy (bo ten też nas okradał) ale dlatego, że słowa...

Czytaj więcej

Monaco – kraj dla milionerów

Monaco – kraj dla milionerów

Monaco to kraj w którym zniesiono podatek dochodowy już w 1869 r. Jakby tego było mało, nie płaci się tam również podatku od dochodów kapitałowych, majątku i nieruchomości. Czy można więc wyobrazić sobie lepszy kraj w Europie dla Lotto milionera?  Jeśli dołożymy do tego łagodny klimat, 300 słonecznych dni w roku i pilnie strzeżoną tajemnicę bankową przez Księcia Alberta II – to z pewnością dojdziemy do prostego wniosku. Monaco to raj dla milionerów.  Co więc trzeba zrobić, aby dołączyć do tego elitarnego klubu milionerów? No niestety, tutaj nie wystarczy mieć 5 milionów złotych. Natomiast wygrana w EuroMillilions czy PowerBall – wystarczy aż nadto. Podstawowym warunkiem zostania rezydentem Monaco jest posiadanie tam nieruchomości, a ściśle mówiąc apartamentu lub domu. Dodatkowym, choć równie ważnym jest to, aby nie posiadać wyroku sądowego ( czyli nigdy nie być karanym). Są również inne restrykcje, ale te nie są zbyt uciążliwe. Powód takiej „selekcji” jest prosty. Władzom Księstwa zależy na tym, aby w ich kraju było bezpiecznie i aby osoby o podejrzanym autoramencie  zamieszkały gdzieś indziej.  Osobiście uważam, że to lepsza polityka, niż przyjmowanie wszystkich i zbójeckie łupienie ich i nas z ciężko zapracowanych dochodów. Księstwo Monaco, obok wspomnianych już korzyści słynie z wielu atrakcji. –  Kasyno, które działa od 1863. Tutaj możesz posmakować luksusu i hazardu w jednym miejscu Port dla jachtów no i znana wszystkim Riviera. – Muzeum oceanograficzne   – Super hotele i super samochody – No i czywiście rajd Monte Carlo. Jeden z najbardziej znanych kierowcom i miłośnikom Formuły I Za najdroższą ulicą w Monte Carlo ( a również i na całym świecie) uchodzi Avenue Princesse Grace.  Tam metr kwadratowy w dobrym domu kosztuje około 100 000 $. Ale to w zasadzie nie jest dobre miejsce do zamieszkania. Dużo lepszym jest dzielnica Fontvielle, która  została odebrana morzu lub Monaco Ville, gdzie znajduje się pałac księcia i piękna katedra. Z Polski do Monaco nie ma bezpośredniego połączenia lotniczego – dlatego najlepszym wyjściem jest lot do Nicei ( 20 km od Monte Carlo) a następnie bardzo szybkim i eleganckim pociągiem lub autostradą. Lotto milionerom życzę przyjemnego pobytu !   WYBIERZ GRĘ I WYPEŁNIJ KUPON...

Czytaj więcej

Lotto dla “zawodowców”

Lotto dla “zawodowców”

Dla ułatwienia gry sporządziliśmy Państwu wykaz loterii, które są losowane w poszczególne dni tygodnia. Wykaz ten zrobiliśmy specjalnie na życzenie “zawodowców” (tak mówią o sobie gracze grający codziennie), którym podobno ułatwi to “pracę” Jeśli ktoś z Państwa ma jeszcze jakieś inne życzenie, prosimy napisać, a zostanie spełnione. Jak wynika z niniejszego wykazu – najwięcej losowań jest w sobotę (7), a najmniej w poniedziałki i niedziele (po 1) Przy tej okazji odpowiadamy na często zadawane pytanie, czy można grać zespołowo? – Tak. Podczas rejestracji zamiast imienia i nazwiska – należy wpisać “Gra” “Zespołowa” Poniedziałki – FranceLoto Wtorki – MegaMillions/ OzLotto/ EuroMillions/ SuperEnaLotto Środy – USPowerBall/ SuperLottoPlus/ FranceLoto/ MegaSena/ UKLottery Czwartki – LaPrimitiva/ OzPowerBall/ SuperEnaLotto Piątki – MegaMillions/ EuroMillions/ EuroJackpot Soboty – USPowerBall/ SuperLottoPlus/ LaPrimitiva/ SuperEnaLotto/ FranceLoto/ MegaSena/ UKLottery Niedziele – ElGordo WYBIERZ GRĘ, WYPEŁNIJ KUPON, WYGRAJ I DOŁĄCZ DO NAS . Pamiętaj, że tylko pierwszy depozyt jest premiowany (Twoja wpłata zostanie...

Czytaj więcej

Negocjowanie ceny w Azji

Negocjowanie ceny w Azji

Czym są pieniądze? W zasadzie to nadrukowanymi tekstem papierkami. Tak naprawdę nie mają żadnego pokrycia (poza kreatywną księgowością). Są pewną “umową” między kupującym, a sprzedającym. Czy kwota 100 000 zł ma zawsze taką samą wartość – w odniesieniu do kupowanego lub sprzedawanego przedmiotu, do lęku o jutro, do bezpieczeństwa, do sposobu spędzanie wolnego czasu, etc ? – Nie! Wynika z tego, że wartość pieniądza zależna jest bardziej osoby, która je posiada niż od nominału, jaki jest nadrukowany na banknocie. Bowiem jeśli osoba, która posiada powiedzmy kilka miliardów złotych zgubi 1 000 zł – to nawet tego nie zauważy. Z drugiej strony mamy osobę, która zarabia powiedzmy 5 000 zł. Dla tej osoby zguba 1 000 zł to strata 20% dochodu. Ta osoba będzie musiała ograniczyć swoje wydatki w tym miesiącu o 20% – to sporo! Wszyscy lubimy pieniądze (a raczej powinniśmy je lubić ) bo dają nam sporo swobody w podejmowaniu różnych decyzji ale kiedyś zakończymy to życie – bo tego nie da się uniknąć i wtedy ilość posiadanych pieniędzy nie będzie miała żadnego znaczenia. Życie to stanie w kolejce do śmierci i różni się tylko jednym – WARUNKAMI w jakich w tej kolejce się stoi. Ja oczywiście wolę czekać w lepszych warunkach. Kiedyś, kiedy byłem o wiele młodszy sądziłem, że negocjowanie (wtedy to się nazywało handlowaniem ) ceny jest upokarzające i niewłaściwe. Jednak jak zacząłem podróżować i poznawać inne kultury zauważyłem, że negocjowanie ceny to gra o coś bardzo ważnego. To nie tylko gra o cenę ale również o coś znacznie dla tych ludzi ważniejszego – dla nich to gra o godność. Jeśli nie negocjujesz ceny z Azjatą, Afrykaninem lub Arabem to ich poniżasz. I nie jest tutaj ważne czy to jest twoją intencją, czy nie. Ważne jest to, co oni o tym myślą, bo to ich kraj i ich dziedzictwo. Zatem zachęcam wszystkich do negocjacji ceny ( szczególnie z osobami z krajów, które wymieniłem ) bo nie tylko na tym zyskujesz ale i traktujesz tego człowieka godnie. Oczywiście nie mówię tutaj o sytuacjach w których można kogoś wykorzystać z powodu jego położenia. Mam na myśli normalną relację handlową. Natomiast w sytuacji “żyć albo umierać” powinniśmy raczej znaleźć powód, dla którego bez urażania sprzedającego, zapłacimy więcej niż to warte. Jako przykład, przedstawiam opis transakcji azjatyckiej. Kilka dni temu wróciliśmy z Bali, gdzie kupiliśmy dom. Niewielki domek (około 100 m) z basenem i działką 500 m. Dom jest usytuowany w bardzo dobrym miejscu ( blisko plaży) w miejscowości Jimbaran. Ceny wszystkiego na Bali są niższe niż w Polsce, więc proszę – przy ocenie tego zdarzenia – wziąć to pod uwagę. Pojechaliśmy do Kuty, gdzie jest sporo firm prawniczych zajmujących sie handlem nieruchomościami. Określiliśmy nasze potrzeby i cenę maksymalną na 250 000 USD. Oczywiście okazało się, że mają dużo domów w tej cenie ( można tam kupić dom również za 100 000 $ i mniej ) więc umówiliśmy się na następny dzień aby zobaczyć wszystkie oferty spełniające nasze oczekiwania. O umówionej godzinie podjechaliśmy pod biuro, gdzie czekał na nas miły pan. Przed biurem stała też “taksówka” z taksometrem i “kogutem” (co tam jest ważne). Oczywiście po wejściu do taksówki – kierowca zdjął koguta z dachu samochodu i oddał go innemu “taksówkarzowi” i pojechaliśmy. Pierwsze oferty, które nam pokazano nie odpowiadały zupełnie cenie jaką zastrzegliśmy (znacznie ją przewyższały) i po zwróceniu uwagi panu z biura, że to nie są oferty nas interesujące dowiedzieliśmy się, że to są oferty, które może jednak nas zainteresują – mimo,że nie odpowiadają naszym oczekiwaniom. W końcu jak sobie wszystko jeszcze raz dokładnie wyjaśniliśmy, zawiózł nas do właściwych miejsc. Aby oszczędzić Państwu opisów wszystkich oglądanych domów (...

Czytaj więcej

Bezpieczne Banki dla milionerów

Bezpieczne Banki dla milionerów

Ogólna sytuacja w bankowości pogarsza sie z roku na rok. Oczywiście wszystko to robione jest “dla naszego dobra” Tajemnica bankowa, która kiedyś była podstawą zaufania i stabilności jest dzisiaj w strzępach. W Polsce, za zdradę tajemnicy można dostać milion złotych grzywny lub 3 lata wiezienia, ale choć nagminnie jest zdradzana – nie słyszałem aby ktoś został za to ukarany. Naturalnie jest wiele okoliczności w tej ustawie, w których bank powinien lub musi cię zdradzić, a lista uprawnionych do “wymuszenia tej zdrady” jest długa. Rozumiem, że jest na tej liście Sąd – to jest OK! – ale poza Sądem jest co najmniej 20 innych instytucji, nie licząc innych banków i instytucji finansowych, którym również “wolno”. To nie do wiary! Jednak tajemnica bankowa, to nie wszystko co określa bank jako dobry lub bezpieczny. Dzisiaj w dobie banków internetowych dochodzą nieznane dotąd problemy, jak na przykład bezpieczne logowanie czy problemy związane z uwierzytelnianiem zarówno klientów, jak i stron internetowych. Poza bezpieczeństwem są oczywiście inne ważne rzeczy jak, kredyty, depozyty, lokaty, dostępność, fundusze gwarancyjne, karty kredytowe, ubezpieczenia, relacje i lojalność wobec klienta, szybkość usług, lokalizacja i wiele innych. Jednak najważniejsze wydaje się być zaufanie i tradycja. Znam sporo milionerów w Polsce i na świecie – więc przeprowadziłem swoją mini ankietę na temat banków i krajów uznawanych za bezpieczne. Niektóre z tych banków znam, a w innych mają konta znani mi milionerzy. Czy ta lista jest rzetelna? – moim zdaniem – tak, ale oczywiście wiele zależy od zmian w przepisach, które dość często się pojawiają. W każdym razie gdybym miał szukać dla siebie banku – sprawdzałbym w pierwszej kolejności te, które znajdują się na tej liście. Jeśli ktoś z Państwa ma uwagi do tej listy lub chciałby ją rozszerzyć – proszę o komentarze. Kolejność na tych listach jest przypadkowa i nie należy się nią sugerować. Bezpieczne banki: KFW ( Kreditanstalt für Wiederaufbau ) – Niemcy BNG (Bank Nederlandse Gemeenten)- Holandia Zürcher Kantonalbank – Szwajcaria Landwirtschaftliche Rentenbank – Niemcy NWB ( Nederlandse Waterschapsbank )- Holandia Julius Bär – Szwajcaria ABN AMRO – Francja Royal Bank of Canada – Kanada UBS – Szwajcaria HSBC – Wielka Brytania Credit Suisse – Szwajcaria Wells Fargo – USA Bezpieczne kraje: Hong Kong Szwajcaria Austria Niemcy Luksemburg Singapur Kajmany Monaco Liechtenstein Wielka Brytania Kanada Belize WYBIERZ GRĘ, WYPEŁNIJ KUPON, WYGRAJ I DOŁĄCZ DO NAS . Pamiętaj, że tylko pierwszy depozyt jest premiowany (Twoja wpłata zostanie...

Czytaj więcej

NETELLER – najlepsza karta dla graczy w LOTTO

NETELLER – najlepsza karta dla graczy w LOTTO

NETELLER – to najlepsza karta MasterCard dla graczy w LOTTO NETELLER to bank internetowy, który wydaje kartę płatniczą Master Card (prepaid). Karta prepaid różni sie od karty kredytowej tym, że mozna z niej wydać tyle, ile sie posiada. Kartą tą można płacić wszędzie – czyli w sklepach, internecie, itd oraz wypłacać gotówkę w walucie Euro w Polsce ( Bankomaty EuroNet) . Piszę tutaj o tym dlatego, że nasza strona – gdzie gramy w lotto, współpracuje z NETELLR i za ich pomocą można wygrane otrzymywać natychmiast na swoje konto NETELLR – zamiast na konto bankowe w Polsce. Oczywiście można też tą kartą wpłacić depozyt. Obsługa jest po polsku. Używam tej karty i jestem bardzo zadowolony. Mogę zarekomendować 5 osób. Jeśli ktoś z Państwa jest zainteresowany, proszę o...

Czytaj więcej

Zamek we Francji – nie tylko dla milionerów

Zamek we Francji – nie tylko dla milionerów

Na naszej stronie – w dziale “Ogłoszenia milionerów” pojawiło się wczoraj dość niezwykłe ogłoszenie. Jest bowiem do kupienia ( całkiem tanio jak na tak piękny obiekt) zamek we Francji. Zamek ma 1000 metrów kwadratowych powierzchni i 30 h działki. Do tego zabudowania dla obsługi. Myślę, że jest to prawdziwa okazja dla milionera z Polski. Francja, jak wiemy, za daleko nie jest – więc taka rezydencja ( stosunkowo blisko kraju) jest idealnym miejscem na spotkania biznesowe i towarzyskie. Ponad to zamek jest przepiękny i w idealnym stanie, gotowy do zamieszkania “od zaraz”. Tych z Państwa, których stać na to zachęcamy do zainteresowania się tym obiektem, a tych z Państwa, których obecnie nie stać na zakup – zachęcamy do wygrania takiej kwoty. Wygrana na przykład w Euromillions ( w najbliższym losowaniu) wystarczy na 15 takich zamków. Tak więc zamożnym i mniej zamożnym życzymy powodzenia. 15.10.3013 – godzina 23:00 – Właśnie ktoś wygrał te 50 milionów Euro :) GRATULACJE !!!! (zdjęcia w dziale “Ogłoszenia Milionerów” ) WYBIERZ GRĘ, WYPEŁNIJ KUPON, WYGRAJ I DOŁĄCZ DO NAS . Pamiętaj, że tylko pierwszy depozyt jest premiowany (Twoja wpłata zostanie podwojona) Ten zamek możesz kupić za 4 000 000...

Czytaj więcej

Inwestycje alternatywne

Inwestycje alternatywne

Osób bogatych – czyli takich, którzy mają co najmniej 100 mln $ jest na świecie ponad 80 tyś. Wzrost liczby milionerów powoduje również większe zainteresowanie sztuką. Część z nich robi to z miłości dla samej sztuki, ale również całkiem spora liczba osób normalnie w sztukę inwestuje tak, jak w nieruchomości czy inne dobra. Ostatnio Cohen, znany w świecie sztuki milioner – otworzył w Londynie własną galerię, która może konkurować nawet z Saatchi. Dzięki takim jak on – definicja zamożności zmienia się we właściwym kierunku. Wzrost zainteresowania sztuką przez ludzi bogatych przekłada się zatem nie tylko na ceny dzieł sztuki, ale na kulturę jako taką. Jakie są ceny ? – w minionym roku 10 najdroższych prac kosztowało kolekcjonerów około 600 mln dolarów. I po raz pierwszy – przekroczono granicę 100 mln za jeden obraz. Marszandzi twierdzą, że jeszcze za naszego życia zobaczymy transakcje rzędu 500 mln, a nawet 1 miliarda. Powodem tak wielkiej zwyżki cen jest to, że szybko przybywa osób zainteresowanych kupnem, a prac godnych ich zainteresowania zaczyna brakować. Obecnie trudno już kupić znane nazwiska, dlatego tak prężnie rozwija się rynek sztuki najmłodszej. Warto tutaj pamiętać, że właśnie te prace będą rosły w cenę szybciej od innych. W Polsce mamy już kilka “młodych nazwisk”, które cieszą się sporym zainteresowaniem w świecie. Z zainteresowaniem obserwuję szczególnie jednego z naszych malarzy. Bowiem między innymi nasza spółka-matka znajdująca się na Belize kupiła kilkanaście jego prac (po 3 – 5 tyś dolarów za sztukę), a wiosną tego roku sprzedali do Stanów Zjednoczonych i Kanady 7 z tych zakupionych 3 lata temu obrazów, za blisko 350 000 $. Dlatego zachęcam lotto milionerów do zainteresowania się tym alternatywnym rynkiem, gdyż kupujących ciągle przybywa. Kolekcjonowanie sztuki, to już nie tylko przyjemność obcowania z czymś niezwykłym – ale stało się to nowym rodzajem inwestycji, które przynoszą korzyść tak kolekcjonerom, jak i samej sztuce. Adres strony, gdzie są wszystkie obrazy:http://domain6star.com/art/index.php?/category/1 Oto kilka jego prac: WWYBIERZ GRĘ I WYPEŁNIJ...

Czytaj więcej

Inwestycje – dla Milionerów

Inwestycje – dla Milionerów

Tworzenie kolekcji, to bardzo fascynujące zajęcie i nie ma większego znaczenia, czy zbieramy znaczki, monety, obrazy, samochody czy kapsle od piwa. Zawsze jest to zajęcie bardzo podniecające i przydatne. Czasami jest to zwykła ochrona przed zapomnieniem, ale czasami bywa też to bardzo lukratywnym rodzajem inwestycji. Dzisiaj chciałbym napisać kilka słów o numizmatyce, a ściśle mówiąc o kolekcjonowaniu złotych monet. Dlaczego złotych ? – ponieważ wartość kruszcu stanowi dolną granicę wartości nabywanej monety. Inaczej mówiąc, jeśli płacisz za monetę tyle, ile kosztuje zawarte w niej złoto – zawsze się to opłaci. Oczywiście to nie jest jeszcze kolekcjonerstwo, ale dobry początek, aby z czasem stać się wytrawnym zbieraczem. Na początek należy zapoznać się ze stosowną literaturą oraz nabyć katalog monet – np. “World Gold Coins” ( Thomas Michael ; George Cuhaj) , “Modern World Gold Coins” plus katalogi aukcyjne, gdzie są często bardzo szczegółowe opisy wraz z osiągniętymi cenami. Na początek, dobrym miejscem jest oczywiście internet np. http://www.katalogmonet.pl/ Dla początkujących ( ale zamożnych) kolekcjonerów, zamieszczam kilka naprawdę drogich monet. Oczywiście nie zachęcam do ich nabycia, bo przy takich zakupach trzeba być już prawdziwym znawcą albo zatrudnić kogoś np. z “Heritage Auctions” “Kunker Goldhandel”, “London Coins” lub po prostu nabywać monety na znanych aukcjach światowych. Nie polecam serwisów typu eBay czy Allegro – gdyż one nie biorą żadnej odpowiedzialności za transakcje. Podobno najdrożej sprzedaną monetą była srebrna amerykańska 1 dolarówka z 1794 roku – sprzedana za $10,016,875 przez Stack’s Bowers. Jednak osobiście nie wierzę w żadną podawaną oficjalnie cenę. Z doświadczenia wiem, że oficjalne ceny zawsze są zaniżane. Drugą co do ceny monetą świata jest 20 dolarówka zwana “Double Eagle” z 1933 r. ( oficjalna cena 7.590 000 $ sprzedana przez Sotheby’s ) Pozostałe publikowane niżej monety zostawiam już bez opisu. Powiem tylko, że są warte nabycia i życzę naszym milionerom wspaniałych kolekcji. WYBIERZ GRĘ I WYPEŁNIJ KUPON. Pamiętaj, że tylko pierwszy depozyt jest premiowany (Twoja wpłata zostanie...

Czytaj więcej

Inwestycje – dla Lotto Milionera

Inwestycje – dla Lotto Milionera

Wygrana w Lotto – to wielkie pieniądze ale też wielka odpowiedzialność. Moją radą jest aby, nie popadać w euforię, nie chwalić się tym i zamiast wydawać te “łatwe pieniądze” na lewo i prawo – część wygranej mądrze zainwestować. I choć to wcale nie jest takie proste, jak się początkowo wydaje – nie jest też takie trudne. Najprostszą metodą jest oczywiście zwykła lokata bankowa. Taka lokata daje około 6,5 % w skali roku – co przy głównej wygranej ( bez kumulacji) na przykład w Power Ball daje nam ponad 8 i pół miliona złotych rocznie. Co z kolei daje możliwość wydawania ponad 700 tyś zł miesięcznie. Jednak wcale nie tak rzadko, wygrana przekracza 100 mnl $ – co czyni wygrywającego, człowiekiem bogatym. Wtedy kwota rocznych odsetek wynosi już ponad 21 milionów złotych rocznie. Oczywiście – mam nadzieję, że nie muszę tu wykazywać wyższości zagranicznych Lotków, nad lotto polskim? Bowiem możliwość ( szansa) na wygranie głównej nagrody jest bardzo zbliżona we wszystkich grach, natomiast same wygrane ( ich wysokość) różnią się zasadniczo. W Polsce do tej pory najwyższa wygrana wyniosła 34 000 000 złotych i padała 9 lutego 2012 w Gdyni. Natomiast 18 lutego 2006 w Nebrasce – jeden gracz wygrał 365 mln $ co stanowi kwotę ponad miliard dwieście milionów złotych ( 1.204.500 000 ) to jest 35 tyle, co w lotku, a opłaty za kupon różnią się niewiele. Natomiast dwa miesiące temu w UsPoweBall wygrana przekroczyła 600 0000 0000 $ – więc nawet nie ma co liczyć. Są oczywiście bardziej wyrafinowane i przyjemne sposoby inwestowania. Lottomilionerzy mają do swojej dyspozycji wyspecjalizowane instytucje, które działają zazwyczaj w tak zwanej bankowości prywatnej, której usługi przekraczają znacznie to, co ma do swej dyspozycji “normalny” zamożny człowiek. Najwięcej takich instytucji, godnych zaufania, jest w Szwajcarii i to oni zajmują się finansową elitą, do której należą lotto milionerzy. Ich polem działania są nie tylko inwestycje, ale i ochrona przed fiskusem czy mafią. Najczęściej stosowanymi inwestycjami są fundusze hedgingowe, inwestycje w sztukę, sport, kolekcje dóbr luksusowych, nieruchomości, itd – których zyskowność przekracza 30% w skali roku. Jak podaje Merrill Lynch, około 24% rocznie – można uzyskać na inwestycjach “REIT” ( inwestowanie w nieruchomości pod wynajem). Oczywiście inwestowanie w letnie rezydencje ( w których czasami mieszkają) również jest często stosowane. Nie mniej, miliarderzy często oddają część swoich pieniędzy bez perspektyw zysku, a więc na cele dobroczynne. Myślę, że ten rodzaj “inwestycji” jest wbrew pozorom, najbardziej “opłacalny” – ponieważ wznosi innych ludzi do poziomu, na który zasługuje każdy z nas, a co czyni świat lepszym. Bowiem bieda, uczyniła większe spustoszenie, niż wszystkie wojny razem wzięte. Pamiętaj ! – co czynisz innym, czynisz sobie ! Czy warto korzystać z pomocy doradztwa duchowego ? – TAK! po stokroć TAK. Bowiem świadomość tego kim jesteś, to najbardziej podstawowa sprawa ludzkiej egzystencji. Mając świadomość – masz wybór sposobu w jakim chcesz istnieć. Dzisiejszy świat – bez świadomości, bez Boga i miłości – czyni nasze życie trudnym i pełnym lęku. I w tym żadne pieniądze nam nie pomogą. Musimy powrócić do naturalności, a drogą do tego jest rozwój duchowy. Choć osobiście uważam, że pieniądze są dobre i ważne, to nie jestem pewien co jest w życiu ważniejsze ? – może równowaga, między jednym, a drugim? Grającym w lotto, życzę wszelkiej pomyślności i wielkiej wygranej ! Przynajmniej raz w tygodniu, ktoś z nas wygrywa. WYBIERZ GRĘ I WYPEŁNIJ...

Czytaj więcej