Posts made in Czerwiec, 2014

Polski milioner zdradza sekrety – część 5 (ostatnia)

Polski milioner zdradza sekrety – część 5 (ostatnia)

Po czterech godzinach kolejnego lotu znaleźliśmy się wreszcie we właściwym miejscu. Pogoda – jak dla mnie – wyśmienita. Słońce, słońce i słońce. Kiedy “moi szefowie” udali się na rozmowy, ja zbałamuciłem kierowcę, który nas przywiózł z lotniska, aby pokazał mi miasto i pomógł znaleźć miejsce, gdzie kupię samorodek złota. Ponieważ Made (tak ma na imię kierowca) największe zainteresowanie wykazał zakupem samorodka – zaczęliśmy od tego. Po wizycie w kilku sklepach i moim małym zainteresowaniem tym, co tam proponowano – Made nagle się ożywił i zapytał czy chciałbym pojechać (dwie godziny jazdy) do szybu, z którego jego znajomi wydobywają złoto i diamenty. Nie było to chyba zbyt legalne miejsce, ponieważ kilkakrotnie upewniał się czy aby na pewno dochowam tajemnicy o tym szybie. Kiedy moje zapewnienia został przyjęte udaliśmy się w drogę. W czasie tej podróży opowiedział mi niemal całe swoje piękne i ciekawe życie, które można by określić pasmem zbiegów okoliczności i “zaczarowanej opieki” ze strony bóstw, które tam na co dzień towarzyszą wszystkim wierzącym ludziom. Szyb – okazał sie dziurą w ziemi. Wokół tej dziury stało kilka maszyn, z których pracowały tylko dwa agregatory prądu. “Dyrekcja” znajdowała się w szopie, która była jednocześnie oczyszczalnią wydobywanego tam złota. Zanim zostałem przyjęty – Made długo pertraktował tę wizytę, aż w końcu zostałem zaproszony. To, co tam zobaczyłem, przeszło wszelkie oczekiwania. Olbrzymie ( 2 karatowe) diamenty, wielkie i małe samorodki oraz duże ilości złotego piasku stały tam sobie w słoikach po dżemie – jakby czekając na konsumentów. Wziąłem więc do ręki największy i najcięższy ze słoików ( ten chyba był po ogórkach konserwowych) i rozsypałem samorodki na gazecie. Jeden z nich “uśmiechał się do mnie” – kształtem przypominając serce z ogonkiem. Ile chcesz za ten – zapytałem. “Dyrektor” uśmiechnął się i powiedział, że zanim wszedłem wiedział, że wybiorę właśnie ten. Po wymianie kilku cen, stanęło na dwóch i pół tysiącach dolarów, co jak za prawie dwie uncje złota – to bardzo mało. Ponieważ nie miałem przy sobie takiej kwoty, Made wziął to na siebie i po powrocie uregulowaliśmy ten dług. W drodze powrotnej, Made był jeszcze szczęśliwszym człowiekiem, niż wcześniej mimo, że to ja, a nie on, miałem powody do zadowolenia. Ale tacy właśnie są tam ludzie. Po powrocie do firmy starczyło tylko czasu na wypicie herbaty i ruszyliśmy w drogę. Nasz rozmówca i jego ekipa wyglądali na zadowolonych więc w drodze “do domu” nie poruszaliśmy tematu ich rozmów. – zakupy się udały? – zapytał. Bardzo – odpowiedziałem, nie pokazując samorodka. Przed bramą wjazdową do rezydencji powitał nas Frederic, który okazał się być zarządcą tej posiadłości. Frederic, jak się później dowiedziałem, jest Francuzem i wcześniej pracował jako majordomus znanego do dzisiaj francuskiego polityka. Płot i brama były zwykłe, ale po ich przekroczeniu znaleźliśmy się w Raju. Cała posiadłość zajmuje około hektara rajskiego ogrodu z rozsianymi po nim domostwami. W głównej willi, obok salonu, pokojów do gier, tv, basenów, Spa, gabinetów, winiarni i mnóstwa innych pomieszczeń jest 12 sypialni z łazienkami, z których część ma widok na morze. Jedna z tych apartamentów nigdy nie jest używany przez gości. To bowiem, jest “prywatną częścią tego domu” naszego rozmówcy. Na co dzień, willa spełnia rolę hotelu i jest wynajmowana ( 7 tyś dolarów za dobę od osoby) na dłuższe pobyty delegacjom rządowym, biznesmenom, właścicielom korporacji, artystom i innym zamożnym osobom. Ale przez najbliższe dwa dni – będzie wyłącznie dla nas. Kiedy rozlokowano nas zjedliśmy wyśmienite śniadanie. Ja zamówiłem sobie wędzoną rybę (przypominała w smaku naszego pstrąga) ale najciekawsze były dodatki. W osobnej miseczce podano obierane ze skórek ( tych wewnętrznych również) różowe grapefruity pomieszane ze słodkimi truskawkami i posypane miętową czekoladą w której był chrupiący...

Czytaj więcej

Pomysł dla nowych graczy w lotto

Pomysł dla nowych graczy w lotto

W dzisiejszych komentarzach pojawił się całkiem dobry pomysł dla graczy, którzy rejestrują się pierwszy raz. Pani Zuzanna, która zarejestrowała się kilka dni temu przedstawiła taki oto pomysł: (wklejam tekst) Zuzanna57 3 czerwca 2014 Ja też kupiłam 50 kuponów na 50 losowań ale nie Mini tylko EuroMillions i powiem Wam dlaczego? 1. Nie ma podatku od wygranej 2. Minimalna wygrana gwarantowana – czyli wtedy, kiedy nie ma żadnej kumulacji to 15 Milionów Euro ! 3. Jako osoba rejestrująca się pierwszy raz otrzymałam 100% premii, a to znaczy, że za kupony zapłaciłam połowę ich wartości – 2,25 E za 1 kupon Teraz mam kupony do 18 listopada. Moja pierwsza wygrana ( w pierwszym losowaniu) byała mała (46,20 E) ale to i tak coś. Pozdr Zuza Możemy jedynie dodać, że taką “taktykę” można zastosować do każdej gry, ale oczywiście najlepiej do gier z wysokimi kumulacjami czyli: MegaMillions, SeperEnaMax, PowerBall oraz Euromillions. Prosimy pamiętać, że tylko do pierwszego depozytu dodaje się 100% premii i tylko wtedy, gdy wpłata następuje nie później niż pięć dni od daty rejestracji. Skoro mowa o rejestracji to wyjaśniamy, że rejestracja do gry, nie jest tym samym, co rejestracja do naszej strony. To dwie różne rejestracje ! – zresztą rejestracja do naszej strony nie jest już konieczna, ponieważ komentarze można teraz dodawać bez rejestracji na stronie. Natomiast rejestrację do gry należy dokonać przez link znajdujący się na stronie “Home” REJESTRACJA NOWYCH GRACZY/ LOGOWANIE/ NOWOŚCI/ ZAGRAJ TERAZ...

Czytaj więcej